Świece z wosku pszczelego palą się bezdymnie, pozostawiają delikatny zapach wosku pszczelego i propolisu, jonizują powietrze(są szczególnie zalecane w przypadku chorób układu oddechowego, krążenia, nerwowego), niwelują zapach dymu tytoniowego, unieszkodliwiają działanie promieniowania z komputerów, telewizorów.
Zalecany czas palenia 15-60 minut dziennie.
Świece powinny być wykonane z naturalnego wosku pszczelego(a nie jego dodatku) i bawełnianego knota.
Palą się znacznie dłużej od świec parafinowych.
Wykonuje się je na trzy sposoby: metoda wyciągania(odpowiedniej grubości, usztywniony ciężarkiem knot zanurza się w kadzi z woskiem, wyciąga i lekko ostudza po czym czynności zostają powtórzone aż do uzyskania odpowiedniej grubości świecy), wylewania(resztki świec z wosku pszczelego rozpuściłam w kąpieli wodnej, zrobiłam knot z czystej bawełny, przelałam do prostego opakowania i nadal mogłam cieszyć się przyjemnym zapachem miodu w swoim domu), zawijania-
możecie nabyć arkusz węza pszczelego(wosk jest elastyczny, daje się formować, można go przycinać na różne sposoby) i owinąć knot:
Likwidują pyłki, kurz i zarodniki w powietrzu, są przeważnie bogato zdobione(figurki, zdobienia itd.)
"Wosk jest wydzieliną gruczołów woskowych 12-18 dniowych pszczół, tzw. woszczarek.
Do wyprodukowania 1kg wosku rodzina pszczela zużywa ok. 3,6 kg miodu.
Podstawowym surowcem, z którego pszczoła wytwarza wosk, są węglowodany. Wosk służy pszczołom do budowy plastrów potrzebnych do wychowu młodych pszczół oraz magazynowania w nich pierzgi i miodu.
W dobrych warunkach w ciągu sezonu rodzina pszczela może wyprodukować 2-3 kg wosku.
Wosk pszczeli jest ciałem stałym, barwy białej poprzez jasnożółtą, pomarańczową, do ciemnobrązowej.
Zapach jest podobny do aromatu miodu. Stanowi mieszaninę ok. 15 związków chemicznych, głównie estrów, ale także występują w nim wolne kwasy, alkohole i węglowodory. Są też związki mineralne oraz barwniki i substancje aromatyczne, a także nieco kitu pszczelego.
Wosk uzyskuje się zwykle ze starej woszczyny, zrzynków pozostających przy odsklepianiu plastrów oraz innych nieużytecznych kawałków plastrów. " źródło.
Cena moich świec wahała się w granicach 5-6zł
Przy okazji chciałabym wam pokazać zdjęcie, które zrobiłam dzisiaj rano po wstaniu z łóżka. Włosy umyłam zwykłym szamponem 3 dni temu, wczoraj wtarłam w nie trochę oliwki(wiedziałam, że rano będę je musiała umyć) Mimo wszystko zaskoczyły mnie. Pomimo obciążenia nadal ładnie się układają(przeważnie tak wyglądają po przebudzeniu- nienaolejowane włosy mają jednak większą objętość, w ciąży zaczęły mi się podobać fale :D)
P.s na tych zdjęciach dokładniej widać wielkość mojego odrostu, który sięga już ramion.
Postaram się zrobić następnym razem wyraźniejsze zdjęcia na włosach bez oliwki(obecnie smaruję skórę na brzuchu kilka razy dziennie i bywa, że odrobinkę oliwki, kremu wcieram we włosy)
Co myślicie o takich świecach? Używałyście ich? Jak wyglądają wasze włosy zaraz po przebudzeniu?







5.jpg)