Moje włosy pomimo ciąży wypadały i przerzedzały się. Aktualnie mam już tylko 7cm w kucyku. W moim wypadku błędem było odstawienie wcierek.
Postawiłam na prosty plan pielęgnacji:
1 Wcierka.
Składniki:
-55ml płynu Kulpol L-102-Skład: alcohol/water/succus equiseti-farfarae(sok z liści i kwiatów podbiału)/fragrance/monosodium l-glutamate/pantotenian calcium(wit b5)
-40 ml wywaru z garści kocanki włoskiej(ma działanie łagodzące) i 2 łyżeczek stewii(zapobiega wypadaniu) Całość zalałam 100ml wody i gotowałam przez kilka minut
-1ml kofeiny
-2 ząbki czosnku, 1/3 czerwonej cebuli- czosnek i cebulę drobno posiekałam, zalałam wcierką Kulpol, po 2 dniach przecedziłam i dodałam wywar.
Moja 3 wcierka z dodatkiem czosnku i cebuli :) Tym razem zrobiłam znacznie łagodniejszą wersję(z wyciskanym sokiem była mocniejsza) i nie dodawałam do niej olejków eterycznych(ciąża) Wcierka była znacznie łagodniejsza dla skalpu, dodatkowo w składzie znalazła się łagodząca kocanka włoska. Minusem był jednak intensywny zapach. Rozpraszał się po całym pomieszczeniu. Ulatniał się jednak i czułam go jedynie na mokrych włosach. Poprzednie wersje posiadały przełamany zapach(pomimo większej ilości soku) Mimo wszystko nadal jej używam. Następna wersja będzie inna(zastąpię kawą soki z czosnku i cebuli, nie zrezygnuje z kocanki i stweii bo to one w główniej mierze przyczyniły się do wzmocnienia cebulek)
Pomimo tego, że zużyłam niewielką ilość wcierki(1/3 opakowania) i stosowałam ją nieregularnie, muszę stwierdzić, że jestem zadowolona z efektów. Dość szybko poradziła sobie(razem z maseczką) z wypadaniem włosów(chociaż nie widzę po niej baby hair)Zwiększyła także porost włosów(do 2 cm)
2 Maska dermatologiczna Trichogen Veg Home Institut Paris.
Maska przeznaczona do włosów osłabionych i wypadających. Uzupełnia działanie szamponu Trichogen. Zawiera wyciąg z Trichogen Veg(wyciąg z żeń-szenia, łopianu i soi), który zmacnia włosy oraz stymuluje ich wzrost.
Skład:
Już czwartym składnikiem jest ekstrakt z zeń-szenia, zaraz po nim mamy argininę, korzeń łopianu, hydrolizat protein soi, pantetonian wapnia, glukonian cynku, niacyna, ornityna, cytrulina, biotyna, B5,E. Po zapachu filtr uv.
Moja opinia:
Firma jest mi już dość dobrze znana. Wcześniej stosowałam maseczkę czosnkową:
(zawierała czosnek(0.5%) oraz ekstrakt z zeń-szenia-5 w składzie, argininę, wyciąg z łopianu, hydrolizat protein soi, pantotenian wapnia, glukonian cynku,witaminę B3, dalej ornityna, cytrulina-bardzo ciekawy składnik,biotyna, chrzan pospolity, zapaliczka cuchnąca-gatunek z rodziny selerowatych, witamina B5 i to tyle przed zapachem) Maseczka była rzadka i bardzo lekka. Jest sprzedawana w saszetkach 75ml. Niestety ale nie sprawdziła się ani na skalpie, ani na długości. Mimo wszystko dałam szansę jej siostrze- masce dermatologicznej.
Maseczka ma konsystencję kisielu, lekko się pieni na włosach:
Długość- maska jest lekka, ale nie tak lekka jak jej siostra. Włosy po jej użyciu są gładkie i błyszczące(wygładza włosy u nasady, pomaga dodatek glinki klik) Jednak mam lepsze produkty do stosowania na długość(zwłaszcza o tej porze roku), więc zużywałam ją na skalpie. Mimo wszystko myślę, że w miarę zdrowe włosy powinny być zadowolone.Nie obciąża włosów(choć je wygładza u nasady), ale wzmacnia cebulki. Nie podrażnia. Razem z wcierką wzmocniła moje zmęczone pasma i przyśpieszyła porost. Zmywałam ją po minimum 15 minutach. Zastanawiam się nad kupnem drugiego opakowania. Wrócę do niej jeśli problem powróci.
Miałyście co o niej myślicie? Robicie domowe wcierki? Jaka jest wasza ulubiona? Jak prezentowały się wasze włosy podczas ciąży?
















































