Opis:
Wysyp
odrobinę korektora na wieczko słoiczka, a następnie nałóż za pomocą
cienkiego pędzelka na miejsca które chcesz zatuszować, jak np. cienie
pod oczami, wypryski czy przebarwienia. Nadmiar kosmetyku usuniesz
używając pędzla do podkładu. Pamiętaj, że korektor którego używasz
powinien być o ton jaśniejszy od koloru Twojego podkładu.
Opakowanie zawiera 4 g produktu.
Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxide, Ultramarines
Cena: 30zł- 4g.
Moja opinia:
Jeszcze kilka dni temu moja opinia byłaby negatywna ;). Bardzo trudno nakładało mi się ten korektor a sam efekt wyglądał sztucznie:
Zdarzało mi się, że zaraz po nałożeniu musiałam go zmyć bo nie stapiał się ze skórą.
Co się jednak okazało, była to wina pędzelka. Kiedy zmieniłam go na pędzelek(najlepiej nałożyć nim kilka cieniutkich warstw) dołączony do paletki korektorów W7, efekt bardziej mi się spodobał:
Korektor jest bardzo jasny:
Jak widać, jest lekko zielony dzięki czemu niweluje czerwony odcień(mam nadzieje, ze dostrzegacie tą czerwoną kropkę):
Trwałość jest dobra, świetnie rozświetla okolice oczu- dzięki czemu wyglądam na wypoczętą. Nie za dobrze mi się go nakłada na nałożony wcześniej krem(z żelami sobie radzi) pod oczy. Wolę go jednak od dermacolu ;). Pojemność jest duża. Produkt jest bardzo wydajny.
Odkryłam, że jeszcze lepiej nakłada mi się go na lekko zwilżoną skórę. Korektor wtedy nabiera kremowej konsystencji i jest jeszcze trwalszy.
Odkryłam, że jeszcze lepiej nakłada mi się go na lekko zwilżoną skórę. Korektor wtedy nabiera kremowej konsystencji i jest jeszcze trwalszy.
Do zakupu skusiła mnie ta recenzja: http://make-up-stories.blogspot.com/2012/06/annabelle-minerals-moje-wrazenia-sporo.html
Dzień po zakupie zobaczyłam recenzje u Kokosowej panny-http://panna-kokosowa.blogspot.com/2012/07/test-korektorow-mineralnych-z-annabelle.html
Pokaże wam pieska mojej siostry. Jest uroczy *.*.
















