Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja historia włosowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja historia włosowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 marca 2012

podsumowanie czerwiec-marzec

                                                                         12.06.2011
18.09.2011
                                                                       22.10.2011
                                                                     04.12.2011
                                                                28.01.2012
                                                                28.02-2012
                                                               6.03.2012
widac chyba roznice :) warto bylo o nie zadbac ;)

 jutro wstawie zdj po indygo:)                                                      

sobota, 3 grudnia 2011

moja historia włosowa

Witajcie.
Od razu uprzedzam, ze moje włoski przeszły ze mną piekło...
Zawsze miałam długie włoski, wiec cieniowałam je i podcinałam.
Moje końcówki  były opłakane :/, strasznie się rozdwajały(czasem nawet do polowy długości). Przez prawie całe moje życie były zniszczone. Nie umiałam temu zapobiec, były słabe.
Dziecięce lata:

Dorosłość(nie farbowane, przed wypadaniem, w intensywnym słońcu-mimo braku blasku):



Kilka innych zdjęć z różnych okresów:
(pierwsze również w słoneczku ale zniszczone były matowe)

Ogólna gęstość i grubość włosów(przed wypadaniem):


Po nawilżeniu i wygładzeniu, czyli co mi dało prowadzenie bloga i świadoma pielęgnacja:


A tu wcześniejsze i późniejsze(obecnie wydaje mi się gęstszych włosów, co wy myślicie?) efekty:D



Gdy nic z nimi nie robiłam wyglądały tak:(taki był mój naturalny kolor, tak samo jak na 1,2 zdjęciu).



Takie tez były zanim zainteresowałam się farbowaniem, od kąd pamiętam, zastanawiałam się jak by mi było w blondzie...
Najpierw pobawiłam się zmywalnymi farbami(do 28 myć), był to rudy(nie mam zdj ) który mi się nie spodobał i zamiast czekać aż się zmyje kupiłam taka sama ale w ciemnym brązie.
Oczywiście niczego mnie to nie nauczyło i postanowiłam sprawić sobie pasemka.
Tak wyglądałam przez jakiś czas, do momentu kiedy znowu chciałam być blondynką....Myślałam, ze skoro mam bardzo jasną karnacje będzie mi w nim lepiej.Najpierw kupiłam jakiś blond z Palette który nie rozjaśnił mi włosów .Kupiłam tak wiec platynowy blond. Farbowałam nim 2 razy dzień po dniu :/ i trzymałam dłużej niż pisało na opakowaniu... (wiem, wiem to była czysta głupota- włoski się nadpaliły).
Włosy wyszły jasne, ale myślałam, ze dostane zawalu widząc swoje odbicie ;). Wyglądałam strasznie, moja skóra była taka bez życia, każde zaczerwienienie rzucało się w oczy. Pomyślałam, ze może jak go przyciemnię to będzie lepiej.Następnego dnia lekko je przyciemniłam. Efekt również mi się nie podobał(nie ładnie mi w jasnych kolorach :/). Miałam już dość ciągłego farbowania i kupiłam farbę w odcieniu podobnym do naturalnego.Jednak kolor bardzo szybko się sprał.
Dodatkowo coś podkusiło mnie na wycieniowanie góry.(wygląda strasznie, prawda?)

Grzywka:

Najgorzej było kiedy miałam taki 7 cm odrost i widoczne białe pasemka :/. Farbowałam wtedy farbą khadi.




Posiada ona wspaniały skład;(wiecej o farbach w zakladce u gory)
Indigofera Tinctoria (Indigo), Lawsonia Inermis (Henna), Emblica Officinalis (Amla), Eclipta Alba (Bhringaraj), Azadirachta Indica (Neem)
Farba złapala wlosy dopiero po 12h.
Stosowałam różne henny i tylko ta zafarbowała moje włosy.
Zaczęłam tez bardziej dbać o swoje włosy.
Olejowanie zaczynałam od oliwy która brat mi własnoręcznie wyciska(teraz jest rybka z gala, skrzypolen, olejek z wiesiołka, nafta z olejkiem rycynowym, petrosterol -w składzie: nafta kosmetyczna, olejek rycynowy, cholesterol, olejek tymiankowy, olejek rozmarynowy, nipagina M, podłoże żelowe, woda destylowana),
Zainteresowałam się składem odżywek i szamponów.
Po zmyciu henny moje włosy wyglądały tak :
Ich stan:


 Wiele razy kusiło mnie na zakup ciemnej farby :/ czułam się strasznie.
Po zobaczeniu tego zdj zainteresowałam się płukankami przyciemniającymi .
Tu już były w lepszym stanie:

Oto efekt używania płukanek- jak widać końce  są ciemniejsze
Mój odrost przez długi czas sięgał tylko ledwo ramion...
Swego czasu ciągle je podcinałam, straciłam około 15cm,
Początek września.

Małe(rozdwojone) sianko od ramion:


Zdj z końca listopada(włosy nadal są podcinane co miesiąc)

Prześwity:


efekty:D
:
Później:


Styczeń koniec i początek.



Suche końce:


luty:

kilka dni temu:
Podkręcone:


kwiecień :

Jakiś czas później:
Maj:

 Czerwiec:

Lipiec:
Koniec lipca:
Sierpień- podcięcie włosów.


Wrzesień:








Koniec września i październik:








Coraz gęstsze... listopad:







Obecna grubość włosów to mieszanka "starych" cieńszych i grubszych. Porównanie:


Mam nadzieje, ze coraz więcej będzie się pojawiać tych grubszych. Obecnie jest ich mniej. Widuje także pośrednią grubość.

Warkocz zrobiony na mokrych włosach(słabo rozczesanych) i aktualne włosy:








Luty- marzec:




Grudzień-luty(dotykają kieszeni):
Z przodu- zdjęcia zrobione telefonem, bez lampy.



Końce teraz i rok temu:
Najnowsze osiągnięcie "walki o każdy włos":
Stało się :(. Zmiany klimatu, hormony, uboga pielęgnacja i kryzys(nagły :( ) gotowy:








Ciach!
1-przed
2-obecnie
3-końce podczas kryzysu bez lampy, końce bez lampy po podcięciu, końce po podcięciu z lampą.



Lepiej, lepiej ale i tak musiałam je jeszcze podciąć:







Będzie jeszcze lepiej, walczę teraz o przyrost.
Maj:






Podsumowanie maja i kwietnia:

Czerwca:



Wszystkie filmiki zostały nagrane telefonem!.









13 lipca podcięcie -5cm(mokre włosy).
4 sierpnia kolejne podcięcie -4,5cm.
Wrzesień podkręcone włosy.





Październik-listopad 2013






  
Grzywka:

Marzec- kwiecień 2014(Tak, wiem zrobiły się mega długie, włosy są podcinane co miesiąc schodzę do naturalnego koloru)
Maj:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...