czwartek, 23 kwietnia 2015

Jak dbam o swoje naczynka(zdjęcia przed i po)

Witam :)

Moja cera od zawsze miała skłonność do pękających naczynek. W ciąży( ze względu na estrogeny) naczynia krwionośne mają skłonność do nadmiernego rozszerzania się. Pękające naczynka nie pojawią się u każdego. Powinny się ich obawiać kobiety posiadające cienką, płytko unaczynioną skórę
Moja skóra jest dziedzicznie słaba. W ciąży zauważyłam jak bardzo ;)

Moje największe naczynko w znaczy sposób się powiększyło. Pojawiły się nowe(np. obok nosa)

Terapie rozpoczęłam od wcierania w naczynka wywaru z kocanki włoskiej:
O tym sposobie pisałam wam tutaj.


Potem zaczęłam używać toniku z mineralizowanym wyciągiem z kasztanowca(jeden z elementów biokompleksu do skóry naczynkowej)
Skład:
aqua,  Aesculus Hippocastanum ( Horse Chestnut) Bark Extract, glycerin, PEG 40 Hydrogenated Castor Oil, sorbitol, almond oil PEG-8 esters, d-panthenol, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil,  Aniba rosaeodora (Rosewood) Oil.

Punktowo stosowałam... roll-on pod oczy:

Nie jest to produkt dedykowany cerze naczynkowej. Widziałam jednak co robił z moją skórą pod oczami.

Na chwilę obecną moja cera się unormowała(przeszła prawdziwą rewolucję: suchość, rozszerzone pory) Naczynka są niewidoczne- co mnie zaskoczyło bo to na policzku miałam odkąd wyjechałam do Włoch. Liczyłam na zmniejszenie, ale nie aż takie :D





Włosowo...
Moja malutka polubiła czesanie. Mogę z dumą stwierdzić, że miewałam tak delikatne w dotyku włosy :) Teraz widzę na jakim etapie byłam. Obecnie są suche, ale doprowadzę je do poprzedniego stanu :) W planach mam podcięcie i regenerację :) Muszę również zadbać o skalp- zaczyna marudzić.
Wiecie, że moje włosy były znacznie dłuższe niż jej? :) Po mnie ma włoski, po tatusiu oczka- tak jak chciałam :D Jakie miałyście włosy po urodzeniu? Jak dbacie o swoje naczynka?


czwartek, 16 kwietnia 2015

Marzec- podsumowanie miesiąca.

Witam :)

Przyrost: aż 3 cm, w marcu piłam rooibos z imbirem.
Przeproteinowanie: nie.
Przenawilżenie: nie.
BHD: tak, często.

Po powrocie ze szpitala moje włosy zrobiły się bardzo suche. Długo nie mogłam ich ogarnąć. Końce są do podcięcia. Zaraz po umyciu włosów przypominają szopę. Lepiej wyglądają kilka h po wyschnięciu. 
Wczoraj użyłam tego oto duetu:


Kokosowa maska Splend'Or i szampon dla dzieci Fissan. Już po samym szamponie moje włosy były zadowolone.
Znacie je?
Prezentowały się wczoraj dość ładnie.





 Odrosty stają się coraz dłuższe :D

Nadal intensywniej dbam o brzuszek. Jeszcze trochę i pojawi się notka na ten temat. Miałam gigantyczny brzuch, więc mojej skórze nie było łatwo.
I oczywiście jestem mamą, mój maluszek już się zmienił. Jest cudowna :D Uwielbiam spędzać z nią czas, ale pewnie będę już powoli wracać do was.

Jak się miewały wasze włosy w marcu?


środa, 1 kwietnia 2015

Chwila dla siebie...

Witam :)

Pewnie się już domyślałyście po moim zniknięciu, że urodziłam :)
Długo zwlekałam z podaniem płci dziecka. Najpierw sami nie byliśmy pewni(bardzo ruchliwy maluszek) Ostatecznie miał to być synuś Michaś(nawet na usg w szpitalu przed porodem)









Przygotowaliśmy się na synka.
Urodziła nam się jednak córeczka :) 



Nasza mała niespodzianka :) 
Najlepsze jest to, że termin porodu przypadał dzisiaj. Pewnie nikt by nam nie uwierzył :)

Dochodzę do siebie(i chyba jeszcze to potrwa :/) i uczę się bycia mamusią. Także musicie mi wybaczyć moją nieobecność. 





piątek, 20 marca 2015

Termo-czepek do włosów Inventure: nowa vs. starsza wersja.

Witam :)

Opis termo- czepka:

Ciepło w pielęgnacji ma ogromne znaczenie i było wykorzystywane od wieków w wielu kulturach. Doskonałymi przykładami są starożytne termy rzymskie czy łaźnie tureckie (tzw. hamamy).  Pod wpływem ciepła otwierają się zarówno pory w skórze jak i łuski włosa, co umożliwia efektywne przyswajanie dobroczynnych składników odżywczych.
Ta prosta zasada wykorzystywana w działaniu termo-czepka, który utrzymuje naturalne ciepło wytwarzane przez głowę bezpośrednio przy skalpie i włosach.
Atutem termo-czepka jest to, że dzięki zastosowanej warstwie chłonnej, zatrzymuje nałożone substancje odżywcze na włosach i skórze głowy ograniczając ich wyciekanie na zewnątrz.
Ponadto termo-czepek skonstruowany jest tak, że przy jego prawidłowym założeniu, stabilizuje włosy na głowie dając pełną swobodę ruchów.
Estetyczne wykończenie termo-czepka zapewnia schludny wygląd i daje poczucie komfortu.
Czepek jest idealnym rozwiązaniem podczas aplikacji kosmetyków, które wymagają wstępnego umycia / zwilżenia włosów.Doskonale wspomaga więc działanie odżywek, masek czy olejków do włosów.
Sposób użycia:
Czepek owinąć dookoła głowy tak, aby włóknina szczelnie przylegała do skóry na granicy linii włosów. Przymocowaną naklejką zabezpieczyć dolną krawędź przed rozwinięciem. Ściągnąć i umocować gumką górną krawędź.

Moja opinia:
Czym różni się nowa wersja od poprzedniej? Nowy termo-czepek jest bardziej "rozczłonkowany"
W poprzednim modelu(klik) wystarczyło oderwać wewnętrzną warstwę naklejki, przymocować i naciągnąć tasiemki(dopasować produkt do wielkości głowy)



W obecnej wersji sami sobie naklejamy grafikę. Tasiemki zostały zastąpione mini gumeczkami(bardzo łatwo je zgubić):



Wady czepka:
-mini gumeczka, wolałam tasiemki.

Zalety:
-idealne dopasowanie czepka do głowy, tego efektu nie uzyskałam przy użyciu innych, zwykłych czepków,
-ciepłe w dotyku włosy(po użyciu tradycyjnych czepków bywały zimne),
-zaparowana wewnętrzna strona czepka( w poprzednim modelu spotkałam się z takim zjawiskiem po raz pierwszy)


Czepki są jednorazowe, ale w moim przypadku działały identycznie do 3 użycia. Poprzednia wersja była łatwiejsza w zakładaniu. Przy 2x zakładanie termo-czepka było dziecinnie proste.
Cena: około 7zł- 3 sztuki.
Myślę, że jest to ciekawa alternatywa dla zwykłych, często zbyt luźnych/za małych(w moim przypadku często obwód był za duży, natomiast część górna, gdzie gromadziły się włosy była za mała) czepków.

Co o nich myślicie? Miałyście? Którą wersję wolicie?

Inne gadżety: Klik, klik.


P.s to już tak blisko :D Zaczynam odczuwać nadmiar energii :)



środa, 11 marca 2015

Fitokosmetik- bezbarwna henna w kremie do włosów-pierwsze wrażenia/ 17 miesięcy bez farbowania włosów.

Witam :)

Fitokosmetik - krem- henna- bezbarwna- stymulacja wzrostu, nawilżenie- naturalna henna irańska, olej łopianowy, olej lniany, olej kokosowy, ekstrakt z żeń-szenia.
Opis:
Naturalna henna irańska- bezbarwna z dodatkiem olejów: łopianowego, lnianego i kokosowego, doskonale nawilża i odbudowuje włosy, pobudza uśpione mieszki włosowe, stymuluje wzrost zdrowych i silnych włosów. Już po pierwszym zastosowaniu włosy stają się wyraźnie zdrowsze, elastyczne i wygładzone od korzeni aż po same końcówki. Po wykonaniu pełnej kuracji 10-20 powtórzeń włosy są bardziej gęste, bujne i elastyczne, jedwabiste w dotyku i ładnie się układają. Krem-henna jest produktem gotowym, nie wymaga wcześniejszego przygotowania, przez co jest łatwa w użyciu i pozostawia zaoszczędzić czas.
Sposób użycia: Nanosimy krem-hennę na czyste, suche lub wilgotne włosy, rozprowadzamy równomiernie na całej długości. Po 15-30 minutach wpłukujemy ciepłą wodą bez użycia szamponu. Zaleca się używać 2-3 razy w tygodniu.

Link do produktu: klik.
Cena: 7zł- 50 ml

Skład:
Aqua, Cassia Obovata(bezbarwna henna), Arctium Lappa Root Oil (olej łopianowy), Linseed Oil (olej lniany), Panax Gingesing Root Extract(ekstrakt z żeń szenia), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Glycerin(humektant), Propylene Glycol(humektant), Hydrolized Keratin (keratyna), Dimethicone(lekki silikon), Xanthan Gum(wpływa na konsystencję), Panthenol(pantenol), Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol(konserwanty).

Moja opinia:
Saszetka była zabezpieczona przed otwarciem:


Zawartość:
Konsystencja:




Produkt wygląda jak zwykła henna zmieszana z wodą. Nakładanie papki jest identyczne. Następnego dnia z moich włosów wydobywał się zapach sianka. Zawartość saszetki to tylko 50ml. W zależności od długości włosów stosujemy:

Papkę nakładałam na wilgotne włosy(suche bywają strasznie puszyste i jedno opakowanie starczyłoby mi jedynie na pasemko włosów). Tak samo postępowałam w przypadku farbowania włosów indygo.
Skalp był zadowolony. Bliżej tej mieszance do natury niż myślałam(wygląd, działanie, zawartość henny- spora ilość drobinek) Włosy wolniej się przetłuszczały. Mój warkocz wyglądał 2x okazalej niż zwykle. Dopadł mnie jednak pohennowy przesusz. Moje włosy są delikatne, dawno nie stosowałam ziół. Dawniej farbowałam je indygo, ale wtedy były mocniej nawilżane. Na początku byłam zadowolona. Udało mi się rozczesać włosy. Jednak suche(zwłaszcza następnego dnia) domagały się o odżywkę. Wilgotne włosy rozczesywałam, ale suche były już na to zbyt oporne i powstawały małe supełki(widoczne na zdjęciu):


Włosy doszły do siebie po 2 myciu. Kolor- bez zmian.
Henna w kremie jest jednak delikatniejsza niż rosyjska zwykła henna w proszku bez dodatków.
Po pierwszym użyciu nie odnotowałam zwiększonego blasku, ani wzmocnienia włosów.





To już 17 miesięcy bez farbowania włosów indygo.
Odrost po 12 miesiącach:

Pierwsze cm przychodziły bardzo wolno. Moje włosy przez prl nie rosły(odnotowałam kilka zerowych przyrostów) Pierwszy powrót do naturalek trwał krócej. Nie pierwszy raz zapuszczam włoski od nowa.
Obecna długość(widoczna na zdjęciu w recenzji) jest bardziej zadowalająca. Bywają krótsze pasma(do ucha, jakby włosy nie rosły) i znacznie dłuższe- sięgające za ramiona.
Naturalki(i ich prawdziwy kolor) widać najlepiej na filmikach:




Przy okazji możecie zauważyć różnicę w ilości włosów pomiędzy 1 a 2 filmikiem. Przez prl posiadam jedynie 7cm w kucyku, ale udaje mi się to tuszować ;)


Naturalki są błyszczące, gładkie i bardzo wielotonowe.
Mokre włosy ujawniają czerwone tony:

Suche bywają ciemne, średnio ciemne, udają blond:




Na zdjęciach z lampą mogą być nawet niebieskie :D:






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...