środa, 19 listopada 2014

Łupież, świąd? Helichrysum italicum/ wyniki konkursu.

Witam :)

Na temat właściwości kocanki włoskiej wspominałam wam niejednokrotnie. 
Opis:

"Włoski Helichrysum, zwany także Nieśmiertelnikiem (Immortelle) albo Kocanką Włoską, początkowo rósł wokół basenu Morza Śródziemnego. Wystepuje też często na jałowych i nasłonecznionych ziemiach. Jego srebrzyste liście sprawiaja, ze jest on także ozdobą wielu ogrodów. Jego nazwa pochodzi od greckiego „Helios” - słońce i „Chrysos” - złoto, w nawiązaniu do jego wyglądu. Przydomek NIEŚMIERTELNIK pochodzi stąd, ze jego kwiaty nigdy nie więdną. Nawet po ścięciu i wysuszeniu zachowuja swój kształt i kolor. Często ukazywane są towarzysząc Apollo, żeby przypomnieć o jego nieśmiertelności. Hydrolat uzyskany jest przez destylacje parą wodną nadziemnych cześci rośliny."

Ma działanie obkurczające naczynka, przeciwzapalne, łagodzące, antyoksydacyjne, przeciwgrzybicze, antybakteryjne. Olejki, maceraty, wywary, napary polecane są cerze naczynkowej, z wybroczynami, z bliznami, z trądzikiem różowatym, rozstępami, opuchnięciami(skóra pod oczami), siniakami itd.

Postanowiłam sporządzić wywar z suszonych kwiatów kocanki. Garść kwiatów wraz z łodygami(prawdę mówiąc nie chciało mi się ich odrywać ;) ) zalałam szklanką wody, zagotowałam(5minut) i przecedziłam wystudzony wywar. Powstał dość ciemny i aromatyczny(według mnie kocanka pachnie jak przyprawa maggi)płyn. 


Powstałą ciecz miałam wcierać w popękane naczynka. Pod wpływem ciążowym hormonów(estrogenów) na mojej twarzy pojawiło się kilka nowych naczynek(jest cienka i płytko unaczyniona) Stan mojej cery się pogarszał, więc postanowiłam działać. 
Przypomniało mi się, że kocanka ma działanie kojące, pomaga likwidować stany alergiczne. Postanowiłam zacząć wcierać wywar w skalp. Nie jestem przeciwna stosowaniu wcierek w ciąży. Nie zawsze da się ich uniknąć. Nie wszystkie włosy podczas ciąży będę mocne i lśniące. Trzeba jednak uważać na olejki eteryczne i niektóre zioła. 
Na moim skalpie pojawił się łupież:



Podczas kuracji(przez cały czas stosowałam peeling z soli morskiej, wolę solne peelingi od tych cukrowych)


Obecnie(wrócił blask!, po płukance z kocanki):



Pierwsze zdjęcia zrobiłam 12-13  listopada. Nie sądziłam, że kocanka tak szybko upora się z moim problemem. Myślałam, że następna aktualizacja skalpu ukaże się za miesiąc. Świąd, łupież- brak. 
Płyn wcierałam 1-2x dziennie. 
Płukanka(powstały wywar rozcieńczyłam z wodą w stosunku 1:1) jest lekka, nie wysusza, można ją stosować zamiast wcierki.

Co z naczynkami? Moja cera wygląda znacznie lepiej ufff. 

Gdzie kupić?
Moja kocanka pochodzi z wyspy Pantelleria.


W Pl można znaleźć sadzonki na allegro.
Dostać można także olejki, preparaty do skóry z bliznami, rozstępami, oraz hydrolaty(hydrolat z mazideł jest lepszy od tego ze sklepu naturalis, oba jednak nie dorównywały mojemu wywarowi)



Pomogła mi. Tak samo jak tonik Hair Medic(banerek z upustem po prawej stronie), po którym do tej pory nie swędzi mnie skalp nad karkiem.

P.s pamiętajcie o próbie uczuleniowej(mój brat jest bardzo uczulony na to zielsko)


Wyniki konkursu ze sklepem http://mazidelka.pl/ :





Gratulacje :) Zaraz wyślę wasze maile właścicielce sklepu.



Pokaże wam moją nową grzywkę. Preferowałam krótsze, ponieważ dłuższe grzywki miały tendencję do wywijania się. Moje włosy niegdyś nie były aż tak proste jak teraz.

(wielka zmiana między 2 a 3 zdjęciem,z włosami z 3 fotki czułam się jak gwiazda filmowa ;) )

Początek:

2 miesiące temu:

Aktualnie włosy porosły, zachodzą lekko za ucho. Jednak nie wywijają się, więc zostanę przy takiej grzywce(można ją zaczesać tak by była zupełnie niewidoczna, co daje możliwość zmiany wizerunku)







Grzywkę mam od 9 marca i nadal nie żałuję. Muszę także dodać, że coraz bardziej lubię swoje naturalki !
P.s własnie podziwiam te włosy *.*

Co myślicie o grzywkach?

piątek, 14 listopada 2014

Przypomnienie o konkursie/ Nowości.

Witam :)

Przypominam o trwającym do niedzieli konkursie klik.




Nowości. Testuje je od kilku dni. 
Evree Hand Care Max Repair. Zapowiada się całkiem ciekawie, zmiękcza skórę, przeszkadza mi jedynie intensywny zapach proszku do prania.



Evree Max Repair regenerujący balsam do ciała.



Miałyście? Co myślicie o tych kosmetykach.



czwartek, 13 listopada 2014

Skalp(podczas ciąży) w trybie makro 4.

Trzecia część tej serii przedstawiała wypielęgnowaną i znacznie zdrowszą niż wcześniej skórę głowy klik. Postawiłam na złuszczenie, nawilżanie i peelingowanie.

Obecnie jestem w ciąży i moja skóra się zmieniła. Jest wrażliwa(uczulają mnie np. plasterki przyklejane po pobraniu krwi)- muszę intensywniej ją nawilżać i dbać o naczynka(zwłaszcza o naczynka)

Skalp... Pojawił się łupież. Od tak dawna nie miałam z nim problemów...
Zauważyłam, że zaczyna znikać. Mimo wszystko zdecydowałam się na sfotografowanie skóry głowy. Co się okazało? Skóra na przodzie, w tyle(tam, gdzie miałam problem z łuskami i krostkami), po prawej stronie głowy wygląda ok. Nadal widzę pozytywne działanie toniku Hair Medic(czyżby na stałe wyleczył mój skalp nad karkiem?) Potrzebuje peelingu, lekko się przetłuszcza, ale nie ma łusek, łupieżu i nie swędzi. Skóra po lewej stronie głowy nie wygląda zbyt ładnie. Widać naczynka, łupież, odczuwam lekki świąd.



Problemowy fragment skalpu:
 (nie widzę tego fragmentu w lusterku, cieszę się, że zdecydowałam się na zrobienie zdjęć)

Po peelingu z soli morskiej:

Mam nadzieje, że moja skóra szybko dojdzie do siebie. Skupiam się teraz na niej. 

Próbowałyście? Sprawdzacie w jakim stanie jest wasz skalp? Zdjęcia wykonuję 24h po umyciu włosów.




Przypominam o konkursie klik.




poniedziałek, 10 listopada 2014

Hiperprolaktynemia.

Witam :)

Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia:
"Hiperprolaktynemia jest najczęstszym zaburzeniem czynności układu podwzgórzowo- przysadkowego polegającym na stałym lub okresowo występującym zwiększonym wydzielaniu prolaktyny (PRL). Hormon ten swoją strukturą przypomina hormon wzrostu oraz laktogen łożyskowy. PRL wydzielana jest przez laktotropowe komórki przysadki mózgowej. Synteza i sekrecja PRL regulowane są przez podwzgórzowy hormon hamujący – dopaminę. PRL może być również wydzielana przez komórki prawidłowego oraz zmienionego nowotworowo gruczołu piersiowego, a także może być syntetyzowana przez błonę śluzową macicy. PRL stymuluje wzrost gruczołów piersiowych w czasie ciąży i jest odpowiedzialna za laktację. Działa również na gonady, komórki limfoidalne, a także na wątrobę. "źródło.

Skutki wzrostu prl: histuryzm, trądzik, otyłość, skłonność do gromadzenia wody, osteoporoza, miażdżyca, skłonność do lęków, depresji, niewydolność ciałka żółtego, niepłodność, brak owulacji, zatrzymanie menstruacji(powyżej 80ng/ml), guzy sutków, mlekotok, bóle głowy, zaburzenia widzenia, PMS.

Przyczyny fizjologiczne: ciąża, karmienie piersią, stres, drażnienie brodawek, hipoglikemia.
Przyczyny farmakologiczne: narkotyczne leki przeciwbólowe, estrogeny,antyandrogeny, trójpierścieniowe leki antydepresyjne, leki przeciwhistaminowe, leki przeciwwymiotne i pobudzające perystaltykę przewodu pokarmowego, inhibitory MAO, niektóre leki wpływające na układ krążenia.
Przyczyny patologiczne: choroby podwzgórza i szypuły przysadki, guzy przysadki, pierwotna niedoczynność tarczycy, urazy klatki piersiowej, napady padaczkowe, marskość wątroby, przewlekła niewydolność nerek, zespół policystycznych jajników, ektopowe wydzielanie prolaktyny może być spowodowane rakiem nerek lub wątroby.


Zatem hiperprolaktynemia jest często jedynie objawem chorobowym.

Początek: Jak doszło do zdiagnozowania hiperprolaktynemi?
Mała Eve(hmm nie tak mała 16-17 lat) szukała pomocy wśród lekarzy w związku z bardzo bolesnymi i obfitymi miesiączkami. Przestałam wychodzić z domu podczas 1 dnia. Wiłam się i płakałam z bólu.
Stawiane diagnozy(błędne)-wizyty prywatne i na nfz:
-endometrioza- zalecenia: najpierw duphaston( nie czułam się po tych tabletkach zbyt dobrze),laparoskopia, tabletki anty ,
-zaburzenia ciałka żółtego- zalecenia: luteina(progesteron),
-młode kobiety tak mają i to całkiem normalne- zalecenia: tabletki anty po to aby jajniki odpoczęły ;) Spróbowałam. Myślałam, że się wykończę od skutków ubocznych.
W pewnym momencie miałam dość, przestałam chodzić po lekarzach.
Okres z czasem zrobił się coraz bardziej rozregulowany(ale był) Nagle się nie pojawił-po kilku latach. W piersi powstał bardzo bolesny, wyczuwalny dłonią guzek. Można go było przesuwać. Dostałam skierowanie na badanie progesteronu, prolaktyny, lekarka zbadała mnie i wykluczyła ciąże(krew) Sprawdziła guzek w piersi. 
Wyniki: niski progesteron(sam wzrósł po unormowaniu prl), kilkukrotnie przekraczająca normę prl.
Lekarska stwierdziła, że to nic poważnego, prl(nadmiar) jest leczona zaskakująco łatwo itd.
Leki zawierające bromokryptynę take jak np. bromergon, bromocorn są dość tanie, ale powodują najwięcej skutków ubocznych( w tym wypadanie włosów)
Skutki uboczne takie jak zawroty głowy, wymioty odczuwałam jedynie podczas zażywania większej dawki leku. 
Wypadanie włosów towarzyszyło mi cały czas.
(zdjęcie: ulotka bromergonu)
Norprolac, Dostinex- inne leki stosowane w leczeniu hiperprolaktynemii, nie powodują tak dużych skutków ubocznych.
Moja reakcja(2011 rok): uspokoił mnie fakt, że to nic poważnego, znałam diagnozę(wreszcie) Nie planowałam ciąży, więc nie przejmowałam się rozregulowanymi hormonami.
Prl spadła, pojawił się regularny okres, lekarka zmniejszyła dawkę leku. Po czym okres znów się rozregulował, ponowny (stały) spadek prl nie nastąpił. Po każdej próbie zmniejszenia dawki leku moja prl rosła. 
Chwilowa regulacja okresu, spadek prl nie dawał mi spokoju. Co się takiego wydarzyło, że mój cykl był regularny? Ufałam lekarce. W między czasie trafiłam do innego lekarza(prywatne ubezpieczenie) Zostałam zbagatelizowana(przecież to tylko prl...) Według lekarza byłam zdrowa-  nie leciało mi mleko z piersi. Na chwilę obecną nie mam 100% zaufania do lekarzy.
Pojawił się drugi bolesny guzek(inna pierś) Wegetowałam do 2013 roku. Wtedy zrobiłam się bardzo wrażliwa na każde najmniejsze wahania prl. Czułam się jak wrak człowieka.
Objawy:
-ból piersi przez cały cykl, ból głowy, histuryzm(pewnie wzrost DHEA, być może dlatego palma sabalowa mi pomogła), wypadanie włosów- na czubku głowy, poszerzony przedziałek, zakola(teraz mam w tym miejscu wysyp nowych włosków), brak baby hair(początkowo włosy zagęszczały się pomimo leczenia),brak przyrostu(lub zwolniony wzrost) włosów, wypadanie rzęs, brwi:


nagła skłonność do obrzęków:


zmiana sylwetki:



Najpierw na plus(+5kg- byłam drobna, nabrałam "kobiecych" kształtów), potem minus(zaczęły się ćwiczenia, zmiana trybu życia, diety) Wróciłam do dawnego, płaskiego brzucha(choć wiele mnie to kosztowało, nigdy wcześniej nie musiałam się tym martwić)
ogromny, męczący PMS, szybkie bicie serca(wysoki puls), niepokój, bezsenność, płaczliwość, codzienne pobolewanie podbrzusza od np. 17 do 50 dc(bardzo męczące)

Badania przeprowadzane przez lekarzy: prl, prl po mtc, progesteron.
Badania, które zrobiłam na własny koszt: prl(24 zł+2zł pobranie materiału), progesteron(plus obserwacja śluzu, temperatury- i tu znów coś odkryłam), estrogeny, tsh, ft3,ft4, anty TPO, poziom glukozy we krwi.

W pewnym momencie postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Nie zgodziłam się na ciągłe zmiany dawki leku. Leki dawkowałam sobie sama(lekarka wiedziała o aktualnie przyjmowanej przeze mnie dawce i nie miała nic przeciwko) Bardzo często badałam prl(częściej niż chciała moja lekarka) Doszłam do zaskakującego odkrycia. Prl poniżej 5 ng/ml(norma mojego laboratorium: 5,18-26,53 ng/ml)- brak okresu(bardzo mocne przetłuszczanie się włosów), 6-15 okres pojawiał się co 50 dni, 20-26 okres był bardzo regularny, ból pojawiał się dopiero w dniu krwawienia, zmniejszyła się ilość wydzieliny menstruacyjnej, prl spadła(2 raz odkąd rozpoczęłam leczenie), odczułam psychiczną i fizyczną ulgę, powyżej 30- drobne rozregulowanie(lepiej je znosiłam niż prl w okolicach 6-9), powyżej 80- zatrzymanie miesiączki, dalej pojawiały się guzki w piersiach. Kluczem do sukcesu okazało się utrzymywanie prl w okolicach 23 ng/ml. Niedobory i wzrosty prl zaczynały mi szkodzić.

Swego czasu brałam castagnus- zawiera 45 mg niepokalanka mnisiego(naturalne leczenie hiperprolaktynemii niepokalankiem mnisim) Dla mnie to za mało. Jeśli po porodzie(już po okresie karmienia itd.) będę miała znów problem z prl to skuszę się na herbatki lub tabletki swanson, vitex 400mg niepokalanka. Ciągłe branie leków wykańczało mnie i mój organizm.

Ciąża:
Czuję się świetnie(psychicznie), nie odczuwam wahań hormonalnych, nie jestem nerwowa, brak depresyjnych stanów, prl w normie, progesteron ładnie wzrósł przed ciążą, w trakcie ciąży nie miałam problemów z plamieniami, wrócił mój metabolizm(znów mogę jeść co chce i nie tyję) zaszłam w ciążę na własnym dawkowaniu leku-poinformowałam lekarkę o swoich planach(to co się sprawdziło u mnie niekoniecznie sprawdzi się u kogoś innego, pamiętajcie o tym), przed poczęciem prl spadła. Moje włosy podczas ciąży wypadają(90sztuk- bywało znacznie lepiej, zwłaszcza po palmie sabalowej), skóra kaprysi, ale jakoś się z tym uporam. Maluszek coraz mocniej kopie(ruchy dziecka są wyczuwalne przez mojego męża). Czasami widzę jak mi się np. legginsy unoszą w górę :) 
Sprawdzało się u mnie badanie prl jedynie w 2 fazie cyklu(okolice 24 dc, lub obojętnie kiedy jeśli okres został zahamowany)
Brak pmsu jest cudowny.

Komputer powoduje w moim przypadku(w aktualnym stanie) bóle głowy, więc rzadko przebywam na blogu :(, nie eksperymentuję z włosami, ale staram się pojawiać od czasu do czasu.

Miałyście problem z prl? Jak się czujecie?









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...