sobota, 25 lutego 2012

niemiłe zaskoczenie...

Zaczne od mojej ostatniej notki, poniewaz byly problemy z jej wyswietlaniem



Pamietacie pewnie jeszcze te ostatnie mrozy? Postanowilam wtedy kupic bardziej ochronny i natluszczajacy krem...
wybor padl na: BioFresh nawilzajaco-ochronny krem dla skory suchej 100ml
bardzo dlugo na niego czekalam, doszedl dopiero wczoraj
zobaczcie na jego piekny opis a zwlaszcza na pogrubione:
Wyjątkowo delikatna formuła kremu zapewnia skuteczną pielęgnację, optymalne nawilżenie i odżywienie skórę. Unikalna receptura oparta na wyciągu z zielonej oliwki wzbogacona olejkiem jojoba, D-panthenolem i witaminą E chroni skórę przed wysuszeniem, łagodzi podrażnienia, odbudowuje barierę hydrolipidową, wzmacnia system obronny skóry. Twarz odzyskuje świeży, młodzieńczy wygląd.
Produkt naturalny, nie zawiera parabenów

taki sam tekst znajdziemy na opakowaniu kremu:
a teraz spojrzcie na skład tego kremu:
Jego koncowka to: METHYLPARABEN,ETHYLPARABEN,PROPYLPARABEN,BUTYLPARABEN,ISOBUTYLPARABEN,BHT,PARFUM...

Pierwszy raz spotkalam sie z takim czyms :/
Przydarzyło wam sie kiedys cos takiego?

42 komentarze:

  1. powinnaś coś takiego zgłosić do ochrony konsumenta; zwłaszcza że parabeny są rakotwórcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie kupilam ten krem ze wzgledu na opis: produkt naturalny, nie zawiera parabenow a jak widac ma ich kilka :/

      Usuń
  2. Ładną reklamę sobie zrobili... Może myślą, że Polki są tak naiwne i nie umieją czytać składu? ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale akurat parabeny bardzo latwo poznac po koncowce :/

      Usuń
  3. Owszem spotykam parabeny w kosmetykach i niestety nawet w cieniach Sleeka są ale max 2 a tu już przesadzili. W dodatku są przed perfumami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co tylko mi nie chodzi o to ze maja je w skladzie tylko ze napisali na opakowaniu : nie zawiera parabenow!!! gdyby nie ten napis nie kupilabym tego kremu :(

      Usuń
    2. Aha, rozumiem :/ no cóż niezły zabieg marketingowy.

      Usuń
    3. doslownie robia z ludzi idiotow :/

      Usuń
  4. Nieźle, widocznie sami nie wiedzą co to parabeny..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej pewnie chcieli tym pieknym sloganem naciagnac ludzi :/

      Usuń
  5. Niestety, mi też się to przytrafiło :( Dlatego teraz bardzo ostrożnie podchodzę do kupowania kosmetyków przez internet, najpierw sprawdzam, czy ktoś na swoim blogu nie zamieścił składu kosmetyku, który zamierzam kupić. Producenci żerują na ludziach, myślą że nikt nie sprawdza składów i każdego można nabić w butelkę, zachęcić pięknym opisem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie nigdzie nie znalazlam opinii o tym kremie, a ze nigdy mnie cos takiego nie spotkalo to go kupilam :/ zwlaszcza, ze akurat wtedy mieli darmowa wysylke :/

      Usuń
  6. ciagle pisza ze nie zawieraja silikonow ,sls a zawieraja tak samo z parabenami:) teraz jest "moda" na naturalne skladniki ale w przemysle kosmetycznym takie cos nie istnieje narazie na szeroka skale:/ nadal rzadza kosmetyki z reklamy ktore wszyscy znamy i naprawde ciezko jest przebic sie przez nie z jakims naturalnym wynalazkiem:) rzadza znane marki i nadodatek swoja reklame robia wsrod blogerek ,ktore testuja od nich za darmo ich buble i sie zachwycaja :)wiec zeby jeszcze bardziej nabrac klienta pisza ze ich kosmetyk jest "eco" :/ robia nas zwyczajnie w konia i biora z tej naiwnosci spora kase z naszej kieszeni:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie mi sie jeszcze cos takiego nie przytrwafilo, pierwszy raz tak sie zaskoczylam i zawiodlam :0 napisalam do nich, ciekawe co mi odpisza :/

      Usuń
  7. Ale robią ludzi w balona :/ Masakra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie :/ jak dla mnie zmarnowany czas na oczekiwanie a krem sie nie nadaje do niczego :/

      Usuń
  8. Dzień Dobry,
    Jestem właścicielem e-sklepu EKOstrefa.pl - przyznam, że ręce mi opadły kiedy przeczytałem w/w wpis. Opisy zawsze pobieramy ze strony importera/producenta wierząc że taka jednostka nie może się pomylić i/lub wprowadzić w błąd nas oraz w dalszej kolejności ... konsumenta. Produkt zaraz zablokuje oraz prześle stosownego e-maila do importera z prośbą o określenie swojego stanowiska.

    Za sytuację bierzemy odpowiedzialność i bardzo przepraszamy - jak by nie patrzeć to nasz wina - mimo zaufania do dostawcy.

    Jak otrzymamy odpowiedź, chętnie się z nią podzielimy na łamach tego forum.

    pzdr.
    Łukasz Ostrowski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje za odpowiedz, po otrzymaniu informacji prosze o podzielenie sie nia z nami.

      Usuń
    2. Dobry Wieczór,

      Otrzymaliśmy odpowiedź od importera. Poniżej cały list:
      "Witam,

      faktycznie został dopuszczony błąd w druku- a raczej w tłumaczeniu.
      Produkty z serii Olive Oil : krem na dzień, krem na noc, balsam do ciała, masło do ciała, krem do rąk, nie zawierają parabenów.Opisane jest to na stronie producenta:
      http://www.biofresh-bg.com/
      Niestety przy tłumaczeniu, tłumacz podszedł do sprawy rutynowo i przekopiował też to przy kremie 100 ml , który jest tanim wariantem kremu oliwkowego: ma pojemność 100 ml ( dwa razy większą niz krem na dzień i na noc) a kosztuje o wiele mniej niż kremy 50 ml. Jest to błąd przy tłumaczeniu, nie było żadnej intencji oszukiwania ani nic podobnego, cały skład kremu jest wypisany na opakowaniu .Wszystkie składniki wymienione w składzie są dopuszczone do użycia w kosmetykach w/g dyrektywy unijnej.
      Seria Olive Oil jest serią naturalnych kosmetyków ze względu na to , że zawiera ponad 97% składników pochodzenia naturalnego a nie ze względu na to czy zawiera parabeny czy też nie - to w przypadku kosmetyków naturalnych nie ma znaczenia.
      Także przepraszam za powstałą sytuacje, wstrzymaliśmy sprzedaż tego produktu, nie będzie już go w sprzedaży.
      Pozdrawiam
      M.P.
      "

      Konkluzje, opinie i własne odczucia pozostawiam czytelnikom.

      pzdr.
      Łukasz Ostrowski

      Usuń
  9. WOW...
    Ja się zdziwiłam kilka razy, jak pisali, że coś jest naturalne, bio itd a skład był śmieciowy (np dezodorant garnier minerals, niby bez parabenów, ale z aluminium), ale jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby było napisane, że czegoś w składzie nie ma, a to jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie pseudo bio kremy wlasnie czesto mozna teraz spotkac :/

      Usuń
  10. Pewnie, że nieraz można się z tym spotkać - a farby do włosów niby bez amoniaku, a w składzie amoniak jak wół? Dlatego ja nigdy nie czytam obietnic producenta, tylko skład ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nieraz kupuje kremy ktore sa bardzo malo znane(a co za tym idzie nigdzie nie ma skladu) i zawsze dobrze na tym wychodzilam a tu takie cos :( np. ostatnio tak kupilam naturalny krem spf 30 z poprzedniej notki i wszystko jest ok...

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. tez bylam w szoku czytajc sklad ;)

      Usuń
  12. Masakra... na tym przykładzie widać, jak trzeba wgapiać oczy w składy, każdy sobie może piękny opis na stronie walnąć, a później się dopiero okazuje, co jest grane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety :( tylko trudno czasem odnalezc ten sklad w internecie :/

      Usuń
  13. Dobrze chociaż, że sklep zajął się wyjaśnianiem tej sprawy i nie olał klientów... Ech, kiedyś w sumie podobnie się nacięłam na kosmetykach kupowanych przez internet :x.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz racje to sie im chwali ale ja zostalam bez kremu na ktory czekalam dlugo no i troszke niemilo sie poczulam :/ tam nawet nie jest jeden paraben a kilka...

      Usuń
    2. Rozumiem - to, że teraz starają się wszystko jak najlepiej zorganizować nie tłumaczy tego, że wcześniej wprowadzili wiele ludzi w błąd. W dodatku nie każdy czyta składy, więc na pewno dużo kobiet kupiło rzekomy "krem bez parabenów" i nieświadomie go używa...

      Usuń
    3. opis jest tak zachecajacy, ze napewno nie tylko ja sie na niego zlapalam :/ akurat parabeny bardzo latwo rozpoznac i pewnie wiele osob zawiodlo sie kupujac ten krem... mam nadzieje, ze dopisek : nie zawiera parabenow zniknie z jego opisu....

      Usuń
  14. Mam nadzieję, że sytuacja zostanie wyjaśniona

    OdpowiedzUsuń
  15. to tak samo jak na niektórych odżywkach piszą, że bez silikonów, a w efekcie jednak są ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podasz jakas konkretna odzywke? nigdy sie z takim czyms nie spotkalam wczesniej....

      Usuń
  16. O kurcze. DLatego ja nie kupuję już kosmetyków np. BingoSpa, ponieważ na stronie nie podają dokładnych skladów, a nie można ich obejrzeć w sklepach ;) Przynajmniej tak było jak się nimi interesowałam...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, produkty z bingospa maja zawsze z tego co widze parabeny i propylene glycor w skladzie ale tez bardzo duza ilosc ekstraktow ziolowych, wysoko kolagen...zawsze mozna je na same wloski nakladac :)

      Usuń
  17. Świetny blog ! :) będe wpadać częściej!
    obserwujemy?
    http://jagoodoowoo-fashionismypassion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmm właściwie to nic innego jak wprowadzenie konsumenta w błąd. Szkoda, że tak się nacięłaś, ciekawa jestem co odpowiedziałby na to producent...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez jestem ciekawa, sklad przeciez mowi sam za siebie :/

      Usuń
  19. Często mi się zdarza. Przykład: korektor z BeYu wielgachny napis: "bez olejów mineralnych", a w składzie parafina;/ Albo odżywki bez silikonów, a mają silikony. Płyny do demakijażu bez konserwantów z parabenami. Dlatego ja czytam INCI, bo producenci lecą w kulki w obietnicach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masakra :/ mi sie naszczescie pierwszy raz takie cos przytrafilo :/

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...