piątek, 16 stycznia 2015

Świece z wosku pszczelego/ A trzeciego dnia po myciu...

Witam :)






Świece z wosku pszczelego palą się bezdymnie, pozostawiają delikatny zapach wosku pszczelego i propolisu, jonizują powietrze(są szczególnie zalecane w przypadku chorób układu oddechowego, krążenia, nerwowego), niwelują zapach dymu tytoniowego, unieszkodliwiają działanie promieniowania z komputerów, telewizorów.
Zalecany czas palenia 15-60 minut dziennie.
Świece powinny być wykonane z naturalnego wosku pszczelego(a nie jego dodatku) i bawełnianego knota.
Palą się znacznie dłużej od świec parafinowych. 
Wykonuje się je na trzy sposoby: metoda wyciągania(odpowiedniej grubości, usztywniony ciężarkiem knot zanurza się w kadzi z woskiem, wyciąga i lekko ostudza po czym czynności zostają powtórzone aż do uzyskania odpowiedniej grubości świecy), wylewania(resztki świec z wosku pszczelego rozpuściłam w kąpieli wodnej, zrobiłam knot z czystej bawełny, przelałam do prostego opakowania i nadal mogłam cieszyć się przyjemnym zapachem miodu w swoim domu), zawijania-
możecie nabyć arkusz węza pszczelego(wosk jest elastyczny, daje się formować, można go przycinać na różne sposoby) i owinąć knot:


Likwidują pyłki, kurz i zarodniki w powietrzu, są przeważnie bogato zdobione(figurki, zdobienia itd.)




"Wosk jest wydzieliną gruczołów woskowych 12-18 dniowych pszczół, tzw. woszczarek. 
Do wyprodukowania 1kg wosku rodzina pszczela zużywa ok. 3,6 kg miodu. 
Podstawowym surowcem, z którego pszczoła wytwarza wosk, są węglowodany. Wosk służy pszczołom do budowy plastrów potrzebnych do wychowu młodych pszczół oraz magazynowania w nich pierzgi i miodu. 
W dobrych warunkach w ciągu sezonu rodzina pszczela może wyprodukować 2-3 kg wosku. 
Wosk pszczeli jest ciałem stałym, barwy białej poprzez jasnożółtą, pomarańczową, do ciemnobrązowej. 
Zapach jest podobny do aromatu miodu. Stanowi mieszaninę ok. 15 związków chemicznych, głównie estrów, ale także występują w nim wolne kwasy, alkohole i węglowodory. Są też związki mineralne oraz barwniki i substancje aromatyczne, a także nieco kitu pszczelego. 

Wosk uzyskuje się zwykle ze starej woszczyny, zrzynków pozostających przy odsklepianiu plastrów oraz innych nieużytecznych kawałków plastrów. " źródło.




Cena moich świec wahała się w granicach 5-6zł



Przy okazji chciałabym wam pokazać zdjęcie, które zrobiłam dzisiaj rano po wstaniu z łóżka. Włosy umyłam zwykłym szamponem 3 dni temu, wczoraj wtarłam w nie trochę oliwki(wiedziałam, że rano będę je musiała umyć) Mimo wszystko zaskoczyły mnie. Pomimo obciążenia nadal ładnie się układają(przeważnie tak wyglądają po przebudzeniu- nienaolejowane włosy mają jednak większą objętość, w ciąży zaczęły mi się podobać fale :D)

P.s na tych zdjęciach dokładniej widać wielkość mojego odrostu, który sięga już ramion.
Postaram się zrobić następnym razem wyraźniejsze zdjęcia na włosach bez oliwki(obecnie smaruję skórę na brzuchu kilka razy dziennie i bywa, że odrobinkę oliwki, kremu wcieram we włosy)


Co myślicie o takich świecach? Używałyście ich? Jak wyglądają wasze włosy zaraz po przebudzeniu?






34 komentarze:

  1. To po 3 dniach? Wyglądają bardzo świeżo! Jak często myjesz głowę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co drugi dzień. U nasady już były bardzo oklapnięte. Mam przetłuszczające się włosy. Czasami pomagam sobie suchym szamponem ;)

      Usuń
  2. Przydałaby mi się taka świeca, nie dość, że piękna, to jeszcze pożyteczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie cenowo też wypadają dobrze, zwłaszcza, że taka świeca pali się naprawdę długo, czym sama byłam zaskoczona :)

      Usuń
  3. Sliczne te swiece;)
    Moje wlosy sa lekko oklapniete po przebudzeniu mimo, ze myje je wieczorem:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też mają największą objętość w dniu mycia( przez calutki dzień) Potem ta objętość spada(zwłaszcza własnie po nocy) Na świeżych włosach fale wyglądałyby zupełnie inaczej :)

      Usuń
  4. ja nie lubię zapachu pszczelego wosku :) miałam kiedyś taką świecę, ale zapach mnie drażnił :) a co do włosów to wyglądają super, ja muszę myc codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co drugi, ale to też kwestia tego co użyje(glinki, maski z ziołami itd.)

      Usuń
  5. uwielbiam świeczki z wosku pszczelego! :) o jedyne jakie używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również tylko takich używam :)

      Usuń
  6. Siweczki w ogóle są super a miodowe to już w ogóle są takie miodzio<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię świece z wosku pszczelego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak myślisz, czy można używać olejku Sesa Plus w ciąży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłą sesę można, nie znam sesy plus. Najlepiej napisać do np. Helfów. Chociaż ja odstawiłam takie olejki, zwłaszcza, że nie dostałam zielonego światełka na stosowanie innego oleju.

      Usuń
    2. A czy można stosować oleje spożywcze, jak np. kokosowy,awokado, sezamowy? Czy można na skórę głowy czy tylko na długość włosów?

      Usuń
  9. Moje włosy na trzeci dzień prezentują się różnie :) W zależności czy nałożyłam coś na końcówki na noc bo chcę je umyć czy też nie ;) Zazwyczaj jednak to jeden zlokowany kołtun :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje są wtedy znacznie gładsze, spada objętość, jednak lubię to jak wyglądają, gdy wstaje z łóżka :D(jeszcze przed użyciem szczotki)

      Usuń
  10. Takie świece uwielbiam, tworzą zupełnie inny nastrój w domu i jeszcze ten cudowny delikatny zapach. Mogłabym używać tylko takich, ale ubolewam nad ich ceną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoją notkę o nich :)

      Usuń
  11. Pamiętam jak dopiero pisałaś, że nie będziesz farbować już włosów, a tu odrost już do ramion, ja przez 2,5 roku nie zapuściłam jeszcze odrostu takiego jak Ty masz :) Chyba zacznę robić wszystko co Ty :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja muszę stwierdzić, że za pierwszym razem(zapuszczanie rozjaśnionego dołu) wszystko potoczyło się znacznie szybciej :/

      Usuń
    2. I tak jesteś w lepszej sytuacji, ja będę walczyć o każdy milimetr żeby jakoś moje włosy urosły naturalne chociaż do połowy pleców, przy czym Ty już będziesz miała całe długie naturalne :P Chyba sobie zakupie wcierke i zaczne naprawdę regularnie wcierać, jeśli przez 3 msc nic nie ruszy to już nie wiem.. :P

      Usuń
    3. Moje włosy bez wspomagaczy już dawno przestały rosnąć(prl) Także wcieraj :)

      Usuń
  12. hej;) czy do twoich rożnych wcierek z czerwoną koniczyną będzie się nadawać taka http://www.doz.pl/apteka/p52402-Ziola_do_kapieli_kwiat_koniczyny_czerwonej_50_g ? Bardzo proszę o odpowiedź;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Mam te kwiaty, ale zdecydowałam się na ekstrakt i nie zdążyłam ich zużyć.

      Usuń
  13. Nie używam innych świec niż te z wosku. Planuję sobie kupić jeszcze [podgrzewacza, żeby i do kominków nie używać parafiny. Raz w roku kupuję kawał wosku z pasieki, topię go i rozlewam w szklanki, tworząc świece. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zapytać u siebie o cenę takiego kawałka wosku :)

      Usuń
  14. ładne świeczki.. gdzie można takie kupić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie tam gdzie możesz nabyć naturalny miód, nawet na targach(bywa, że trzeba się dopytać o świeczki)

      Usuń
  15. Dlaczego rosyjskie produkty nie sa certyfikowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosyjskie kosmetyki to zbyt ogólne określenie. Bywają tanie typowo "marketowe serie", kosztujące parę zł(porównywalnie do masek firmy np. Garnier) i chyba nie można oczekiwać od nich certyfikatów. Inne produkty do hybrydy(mi to odpowiada ze względu na cenę i lepszy skład od marketowych serii) np. rokitinikowa seria NS i producent tak ją właśnie nazywał w jednym z oglądanych przeze mnie filmików. Natomiast np. seria receptury babuszki Agafii posiada certyfikaty. Rosyjskich kosmetyków jest naprawdę bardzo dużo.

      Usuń
    2. chodzi mi głownie o Agafię, skarby syberii czy planeta organica, nie ma zadnych informacji o certyfikatach, szczegolnie europejskich, czy ecocert czy bdih

      Usuń
    3. 1. niektóre nie spełniają warunków(bywają kosmetyki o przeciętym składzie, jak i niestety kiepskim),
      2. tworzone są hybrydy(nie straszne są mi silikony, czy nawet parafinka, unikam jedynie dużej ilości substancji zapachowych i konserwantów bo swędzi mnie skalp po takich produktach),
      2. istnieją na rynku kosmetyki stworzone z dobrej jakości komponentów, ale bez certyfikatów(to kosztuje, certyfikaty nie są przyznawane na stałe, podnoszą cenę produktu)
      3. Niektóre z rosyjskich kosmetyków posiadają certyfikaty np. seria babuszki Agafii(pasty, kremy) i np.-http://www.siberica.com.pl/pl/p/Maska-do-wlosow-intensywna-odbudowa-i-odzywienie-do-wlosow-zniszczonych-i-farbowanych/310, kosmetyki dla dzieci(nie wiem czy wszystkie, ale mam krem z certyfikatami) Czyli da się coś wybrać z certyfikatami, jeśli Ci na tym zależy.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...