czwartek, 4 września 2014

Zniszczyłam swoje włosy :)

Witam :)

To nie jest żart. Zniszczenia nie powstały w wyniku włosowych eksperymentów ;) Powodów było dużo- pewne sprawy, wakacje, bardzo minimalistyczna pielęgnacja, która się u mnie nie sprawdza ;)(ani na moim skalpie)
Tak wyglądają moje końcówki na całej długości.



W sierpniu moje włosy podrosły 0cm.

Zaczęłam o nie intensywniej dbać. Zapomniałam jak to jest mieć zniszczone włosy. Musiałam zmienić kilka swoich nawyków pielęgnacyjnych:
1. Delikatny szampon- moje włosy miały dość silnych mydełek/szamponów. Końce(które są połamane) plątały się podczas mycia, zrobiły się bardzo wrażliwe. Pomogła zmiana szamponu na coś znacznie delikatniejszego(NS)
2. Czas trzymania maski/odżywki na włosach- przyznam się, że przeważnie wmasowywałam daną maseczką i natychmiast ją spłukiwałam. Rzadko kiedy robiłam sobie prawdziwe włosowe spa. Obecnie po 5, czy nawet 15 minutach nie widziałam różnicy w kondycji swoich włosów. Musiałam zmywać maseczkę po minimum 30 minutach.
3. Powrót do sprawdzonych produktów.

Najpierw wróciłam do maseczki PO pobudzenie wzrostu(recenzja), potem do maski z olejem arganowym, włosy suche i łamliwe, na samym końcu włączyłam do pielęgnacji maseczkę Organic Shop miodowe avokado. Efekty nie pojawiły się od razu(jak to było w przypadku zdrowych włosów) Na efekt wow musiałam trochę poczekać. Było warto :)
4. Gliceryna pod silikonowe serum. 

Brakowało mi odrobiny nawilżenia do całkowitej równowagi pomiędzy emolientami, proteinami i humektantami. Wpadłam na pewien pomysł :) Nałożyłam glicerynę pod serum do włosów(wielokrotnie powtarzałam, że same emolienty to nie wszystko) Bywało także, iż glicerynkę dodawałam do porcji jedwabiu. Mimo wszystko wolałam pierwszą metodę. Włosy zostały nawilżone :) Używałam rokitnikowego kompleksu- ze względu na dodatek olejków.

Jak jest obecnie?
Końce przysparzają mi najwięcej problemów, trudno je wygładzić, plączą się. Pod koniec miesiąca zostaną podcięte. Zniszczeń nie da się naprawić. Włosy na długości wreszcie są gładkie i miękkie. 
Suche włosy mogłam kręcić palcami ;) (jak po solidnym usztywnieniu piwem)

Było, było(po dużej dawce silikonów), jest:

Łapię promienie słońca :)




Wreszcie się błyszczą. Nie dajcie się jednak zwieść ;) Nadal są podniszczone. Będę zmuszona obciąć więcej niż chciałam. Powinnam podciąć minimum 15cm(podzielę to sobie na kilka etapów, widok białych końcówek na tle czarnych włosów nie wygląda zbyt estetycznie) Ułatwi mi to pielęgnowanie włosów. Wracam do treściwszej pielęgnacji i łagodniejszych szamponów(choć szampon z sles nadal stosuje co 3 lub 4 mycie) Nie mam nic przeciwko sles, sama lubię takie szampony. Jednak na chwilę obecną moje włosy znacznie lepiej tolerują łagodniejsze myjadła(bardzo wrażliwe końce)
Czy jest mi żal? Nie, włosy nie są najważniejsze i wiem, że jakoś sobie z nimi poradzę. Nie pierwszy raz były zniszczone. Trudniej utrzymać mi ich stan, ale to się będzie zmieniać(zwłaszcza po podcięciu)
Pielęgnację należy dobierać do potrzeb swoich włosów. Te potrzeby będą się zmieniać. Inaczej pielęgnowało mi się zdrowe i zniszczone włosy. Moje włosy lubią długie spa, rosyjskie kosmetyki i glicerynę :)

Jak radzicie sobie w takich sytuacjach? :)

Trochę się zbierałam z tym postem, ale należy się również "chwalić" porażkami :)

85 komentarzy:

  1. Dokładnie ten sam etap przechodzą moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moje koncowki nadaja sie do podciecia po wakacjach:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak wakacje były pewnie udane? :)

      Usuń
  3. Każdemu się zdarza :) Ja mimo, że o włosy staram się dbać to i tak nadal mam rozdwajające się końce i co jakiś czas muszę je ścinać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może musisz je mocniej zabezpieczać? Lub nawilżać tak jak ja to robię?

      Usuń
  4. Na szczotce to wlosy po jednym czesaniu? Przy myciu tez wypadaja Ci wlosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba po 2 dniach. Już jest trochę lepiej, choć włosy nadal wypadają w nadmiarze. Kiedyś wyszło mi 200 sztuk dziennie(po myciu i czesaniu) W tamtym okresie(zdjęcia) nastąpiło chwilowe pogorszenie.

      Usuń
  5. Moje całe szczęście ostatnio się unormowały i kryzys minął.
    Zabezpieczaj długość olejkami, a na pewno będą bardziej posłuszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy aż tak bardzo nie lubią się z olejkami, wolę glicerynę z rokitnikowym kompleksem(nakładam je od ramion w dół)

      Usuń
  6. Eve, Twój rokitnikowy kompleks ma 50 ml pojemności, prawda? Pytam, bo znalazłam na rosjyskiej stronie zdjęcie całej serii i tam są dwa rodzaje dużego kosmetyku w takiej butelce. U nas dostępne jest chyba duże tylko olejowe serum na porost... Chyba, że sklepy pomyliły sie w opisach.

    Też uważam, że i o porażkach warto pisać. Bo później można napisać o sukcesie ;) I naprawdę doceniam takie posty. Nie przepadam za tym kiedy ktoś udaje, że jego włosy zawsze wyglądają idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, 50 ml :)
      Dokładnie, za jakiś czas pochwalę się zdrowymi włosami :D Oby ;) To mój 2 tak poważny kryzys. Szkoda tylko, że znów nie rosną, ale może to też wina łamliwych końcówek.

      Usuń
    2. Naprawdę bardzo możliwe. Czytelniczka która poleciła mi serum do końcówek napisała, że odkąd swoje zabezpiecza w końcu jest w stanie zapuścić włosy. A później odkryłam, jak bardzo moje się wykruszały. Aż dziwne, że czasem nie obserwowałam ujemnego wyniku na taśmie :D

      Usuń
    3. Na pewno to tylko końcówki. :)

      Usuń
    4. bo to sa 2 rozne produkty, ten w duzej butli nie ma silikonow i jest do stosowania na skalp, kosztuje okolo 40 zl za jakies 100 ml. Oba w butli z pipetka

      Usuń
    5. Właśnie są trzy! :D Na zdjęciach całej serii są 2 duże i 1 małe produkty a u nas można kupić 2 małe i 1 duży. Dlatego przeprowadzam dochodzenie :>

      Usuń
    6. Ja te końcówki czasami sama odrywam ;) I widzę, że tracę wtedy nawet 7cm z długości włosa hmm.... Pojawiają się również obecnie supełki w miejscu złamania. Ciekawie to wygląda :D

      Usuń
  7. I tak wyglądaja pięknie:) u mnie największy problem to zniszczenia na długości bo końcówki są w bardzo dobrym stanie tam gdzie były podcinane,a niestety tych dużo wyżej będę musiała też pozbywac się z czasem i etapami, bo musiałoby również pójść pod nożyczki mniej więcej tyle ile Ty oceniłas u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te krótsze włosy są i u mnie właśnie podniszczone :( Podetnę je chyba 3x po 5 cm ;) Nie odczuje tak nagłej utraty długości.

      Usuń
  8. Ja mam wrażenie, że moje włosy nie podrosły nawet 0,5 cm przez ostatnie 3 miesiące... A tu czas na podcinanie końcówek... Ciężko idzie to moje zapuszczanie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mierzysz je? Używasz wcierek?

      Usuń
    2. Używałam kiedyś wcierki Jantar (2 opakowania), ale jakoś bez rewelacji, teraz mam lotion Seboradin z naftą kosmetyczną jednak cudów się nie spodziewam :D Nigdy też nie mierzyłam włosów, ale w sumie to dobry pomysł... :)

      Usuń
    3. Na mnie też większość wcierek nie działa :( Trzeba szukać dalej. Mierzenie to świetny sposób. Bywało, że otrzymany wynik mnie często zaskakiwał :)

      Usuń
  9. Sierpień to chyba miesiąc krytyczny dla włosów.... Wiele osób narzeka na powakacyjne zniszczenia i wypadanie. Mnie doskwiera to drugie. I włosy prawie nie urosły, widzę po odroście. Ale nie ma złego, przynajmniej mogę odłożyć farbowanie o jeszcze miesiąc :D
    Nie wiem czy znasz taki sposób, że glicerynę lub kwas hialuronowy nakłada się pod olej przed myciem. Mnie to bardzo pomogło na wiecznie przesuszone końce i dodało objętości.
    arianna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, ale lepiej się u mnie sprawdzało stosowanie gliceryny pod rokitnikowy kompleks :)

      Usuń
  10. Moje też nic nie podrosły :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może następny miesiąc będzie lepszy :(

      Usuń
  11. Najwazniejsze, ze znasz na tyle swoje wlosy i wiesz czego teraz potrzebuja :) Zdjecia w sloncu, przepiekne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak szybko je nawilżyłam :D
      Dziękuje :)

      Usuń
    2. zblizenie na koncowki faktycznie pokazuje zniszczenia, ale patrzac na zdjecia calosci w zyciu nie powiedzialabym ze sa zniszczone, pieknie lsnia

      Usuń
    3. To jak z włosami mojej siostry.Były strasznie suche i zniszczone. Jednak po stylizacji, nawilżeniu nie było tego widać :D Grunt to dobra pielęgnacja :)

      Usuń
  12. Będzie dobrze, musi być. :) :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Aaaj :) no to masz tak wrażliwe włoski jak moje:) u mnie tez chwilą zaniedbania i od razu jest gorzej:p Ale masz tak piękne długie włoski, ze nawet podciecia im nie zaszkodza, chociaż trzymam kciuki za galopujacy przyrost:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy są delikatne. Tylko odpowiednia i systematyczna pielęgnacja utrzymywała je w świetnej kondycji :) Po detoxie wyglądały zawsze tak samo, ale zbyt długi detoks(czyli już zaniedbanie) powodował spustoszenie na mojej czuprynie.

      Usuń
    2. Mam dokładnie tak samo. Mogę odpuścić sobie dbanie przez tydzień, ale po miesiącu już jest bardzo kiepsko.

      Usuń
  14. Dobrze, że już jesteś na właściwej drodze :) Ja też muszę podciąć końcówki, ale boję się, że u fryzjerki stracę zbyt wiele włosów, a sama też się boję obciąć, bo jeszcze nigdy tego nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym miesiącu również wybieram się do fryzjera. Dawno tam nie byłam...Moje włosy podcinał mąż :)

      Usuń
  15. OMG, jakbym ja podcięła swoje kręcioły o 15 cm, to bym miała je króciutkie :o
    U Ciebie nie będzie tragedii :) I tak będą dłuuuugie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę sobie na to pozwolić :) Dzięki długości :D

      Usuń
  16. Moje końcówki też dostały w kość, niestety przez fryzjerkę - przejechała mi prostownicą po wilgotnych i niestety pielęgnacja chyba na to nie pomoże i muszę podciąć o kilka kolejnych centymetrów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest plus tego zniszczenia, pozbędziesz się sporej ilości czarnych włosów i będziesz mieć przewagę naturalek! :) Po podcięciu będzie o wiele lepiej, choć jak dla mnie i teraz jest zjawiskowo (wiem, że to nie to, co byś chciała, ale sama nie obraziłabym się o takie włosy).

    Mnie męczą teraz dwie sprawy: Podcięłam bardzo dużo końcówek i są teraz w bardzo dobrym stanie, ale prawie nie ruszyłam wierzchnich warstw. Nie są jeszcze połamane ani porozdwajane, ale zaczynają się porządnie plątać i wiem, że są już nie do odratowania. A nie chcę ich snów cieniować bardziej, bo i tak mam włosy tej samej długości co rok temu. ;p Druga sprawa, to zaczynam myśleć o powrocie do brązów, bo jest mi w takim kolorze po prostu bardziej do twarzy niż w rudościach. Ale te rudzielce kocham i boję się, że po zmianie koloru nie wytrzymam i rozjaśnię i w ogóle będzie po włosach. :D Na razie paciam się brązowymi odżywkami i lekko ściemniały, ale to nie to, cobym chciała.

    Nie ma to jak pisać tylko o sobie. ;) Ale wiem, że mi napiszesz coś mądrego, więc spamuję śmiało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal będzie przewaga czerni :) (w sumie to już bardzo ciemny brąz) Z tym, że będzie to może lepiej wyglądać :)
      A jak zabezpieczasz włosy? Silikonowe sera nakładam właśnie od ramion w dół z przewagą na wierzchnie warstwy. Od spodu moje włosy są zdrowsze i bardziej brązowe :D U mnie tak było po marcu. Te krótsze włosy pamiętały jeszcze kryzys. Zabezpieczałam je i podcinałam systematycznie dół. W sumie to zetnę je już razem z obecnymi zniszczeniami. Trochę to trwało, wymagało cierpliwości i podcinania, ale ja ścinam również farbowane końce, więc wiedziałam, że mimo wszystko nie zapuściłabym włosów. W pięknych czasach, gdy moje włosy rosły 3 cm na miesiąc podcinałam np. 1,5-2cm i nadal byłam na plusie. Zapuściłam włosy od nowa(po rozjaśnianiu) i zwiększałam ich długość. Piękne czasy....
      Widzę, że te brązy chodzą za tobą już od dawna. To może jakiś bardzo ciepły brąz?

      Usuń
    2. Po południu prześlę Ci na maila, o jaki kolor mi chodzi. Ciemny, złocisty brąz, w takim wyglądam chyba najlepiej jak patrzę na zdjęcia, choć kolor sam w sobie wydaje mi się... nudny. No i nie osiągnę go czystą henną, bo jak? I zejść z niego potem trudno. Już kilka razy przeszłam przez rozmyślanie miesiącami o brązie, brąz, kilka tygodni zadowolenia, a potem rozjaśnianie, bo bardziej podobają mi się rudzielce. D:

      Ale też nigdy mi nie zależało na długości, więc teraz może i byłoby mi szkoda je niszczyć.

      Zabezpieczam wszystko od ucha w dół, ze szczególnym uwzględnieniem spodniej warstwy (bo lubi się kołtunić) i właśnie tych zniszczonych górnych warstw i niesfornych bejbików. Wybieram ciężkie sera, bo mam wrażenie, że mniej się wycierają.

      Usuń
    3. Będę oczekiwać zdjęcia. Zaciekawił mnie ten kolor. Mój kolor(naturalny) też wydaje mi się nudny- czasami. I dobija mnie to, że na zdjęciach wygląda inaczej niż w rzeczywistości. Choć bywają dni, kiedy podoba mi się. Pokocham go bardziej po pozbyciu się farbowańców.
      Może jakaś farba w stylu herbal time( na chwilę, z tym, że brązy są jedynie na ebayu, choć coś podobnego widziałam na all, kusi mnie czarna kawa czy jakoś tak ) Pokryła moje pasma, na których miałam wyblakłe indygo. Jeszcze odżywiła skórę głowy :) Tylko tej poświaty pozbywałam się bardzo długo :/ W pewnym momencie miałam po niej odrosty ;)

      Usuń
    4. *na chwilę by zobaczyć się w innym kolorze. Gorzej będzie ze złapaniem koloru, chociaż tak jak mówię na wyblakłym indygo(taka wyblakła czerń jak z reklam płynów do płukania :D) było ok, wiadomo czerni nie zafarbowało bo czekolada była jaśniejsza.

      Usuń
    5. Główny impuls był taki, że wygrzebałam z szuflady dopinkę w miedzianym kolorze, którą kupiłam jakiś czas temu. I ułożyła się tak, że przykryła te ciemne włosy, które mam teraz przy twarzy... i matko kochana, jak źle wyglądałam w tych jasnych. Potem jeszcze poprzeglądałam starsze zdjęcia i najlepiej się prezentował ciemny, czekoladowy brąz.

      Usuń
  18. Mam pytanie czy na tych zdjeciach w czerwonym sweterku masz wszystkie wlosy zgarniete na bok czy tylko czesc?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój kucyk, więc włosy nie są rozłożone. Wyżej był spięte gumką do włosów :)

      Usuń
  19. ostatnio sobie też odpuściłam wszelką pielęgnacje już mam efekty.. jest źle ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że też sobie jakoś z nimi poradzisz. Wymagają już podcięcia?

      Usuń
  20. oj mnie lato dobiło ale już jest lepiej , niedawno odkryłam maseczkę jajeczną Joanna i zrezygnowałam z szamponu ziołowego co zdecydowanie posłużyło kondycji włosów, masz cudowne włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje włosy po lecie też ucierpiały. Teraz biorę się za intensywną pielęgnację i mam nadzieję że szybko wrócą do poprzedniego stanu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Eve, Twoje włosy i tak wyglądają cudownie, nawet lekko podniszczone ;)

    A gliceryna pod serum/olej u mnie sprawdza się bardzo dobrze. To jest trochę jak z pielęgnacją twarzy - olej jest w stanie zatrzymać nawilżenie, ale musi mieć najpierw co zatrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Co tam, że zniszczone - i tak są piękne! ;-)
    A ja właśnie dzisiaj zgubiłam 1,5 cm końcówek ;-P

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam pytanko ;) ta gliceryna to na wloski mokre czy juz suche?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekko wilgotne. Na początku włosy wyglądają na obciążone(gliceryna jest lekko lepka), ale to mija :)

      Usuń
  25. Moje włosy również uległy zniszczeniu w wakacje, strasznie plątają mi się końcówki. :( do tego raz miałam takiego kołtuna, że musiałam obciąć 10 cm pasmo włosów, ale na szczęście nie widać tego. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja teraz też mam podniszczone włosy, morska słona woda, chlor, słońce - aż zżółkły. Ale za kilka dni je podetnę i zacznę mocno odżywiać, myślę, że za miesiąc, dwa dojdą do siebie ;-) Także mocno wypadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym najchętniej swoje włosy już podcięła, ale wtedy stracą kształt(u) do wesela. Dasz sobie radę, najważniejsze, że wakacje były udane :)

      Usuń
  27. Też podcięłam - po wakacjach miałam bardzo przesuszone końcówki, koszmar. Niestety nie zawsze mogłam zabezpieczać włosy np. przed wiatrem i to się mocno na nich odbiło. Nie wiem kiedy i czy uda mi się zapuścić włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwości, trzymam kciuki za zapuszczanie :) Mnie się marzyły włosy sięgające końca pośladków, podcięte w u i teraz moje marzenie zrobiło się takie odległe :D

      Usuń
  28. Pomocy wczoraj mialam 2 h wf na stadionie ok godz 11:00 wiec slonce najgorzej palilo a dzis wlosy leca mi garsciami:( juz wczoraj przy myciu wypadlo ich ok 2 razy wiecej
    Co ja mam robic?
    Nakrycie glowy nie wchodzi w gre
    A bedzie tak co tydzien:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz poparzony skalp?- pantenol, cerkogel 10, glutek z siemienia. Może używaj produktów z filtrami(sprejów do włosów, użyjesz ich przed zajęciami) Nawet chustka nie wchodzi w grę?

      Usuń
    2. Nie wiem czy poparzony, tylko wlosy bardziej wypaja, sproboje z glutkiem
      A jaki np sprej?
      Na glowie niestety nie moge nic miec:(

      Usuń
    3. Np. sprej balea z filtrami.

      Usuń
  29. Super że piszesz też o gorszej formie włosów, że się tego nie wstydzisz. Ja też bardzo dbam o włosy, ale na ostatniej wizycie u fryzjera powiedziałam to, co Ty napisałaś w poście: "to tylko włosy" :) są przecież ważniejsze sprawy.
    A cięcie może Ci wyjść na dobre- ja moje włosy ścięłam ostatnio o 3cm, a pasma z przodu, przy twarzy- o 15(!)cm. Dużo lepiej się teraz układają, optycznie jest ich więcej i o wiele częściej nosze je rozpuszczone.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam o tyle dobrze, że moje końcówki są gęste. Nie mniej jednak takie podcięcie z pewnością sprawi, że włosy odzyskają dawny wygląd i elastyczność :) Sztywne, suche, zniszczone końcówki są problematyczne.

      Usuń
  30. Ja ostatni raz podcięłam włosy pod koniec maja i przez lato nie podcinałam, podetnę pod koniec września.

    Zauważyłam, że mimo wszystko latem bardziej niszczą się końcówki, wysuszają. Potem jet takie siano, że lepiej podciąć kilka cm.

    OdpowiedzUsuń
  31. Gorsze dni zdarzają się każdemu :) Włoski znów odżyją :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czy kojarzysz moze czy z pomoca henny da sie uzyskac bordowy kolor wlosow? Nie zalezy mi na czerwieni ale.wlasnie na glebokim bordo. Moje wlosy sa średniego brazu wiec taki kolor na pewno by zlapal ale nie wiem czy istenieje taka henna lub dodadtki do niej np. Papryka co by nadala taki piekny odcien wloskom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będzie ciężko. Możesz mieć mahoniowe, kasztanowe, miedziane włosy.

      Usuń
    2. http://bioeco.pl/webdisk/farbypaleta.jpg zobacz sobie np tutaj. Może jakiś odcień najbardziej Ci się spodoba.

      Usuń
    3. P.s łupiny czerwonej cebuli nadają takich refleksów.

      Usuń
    4. Tutaj alinka uzywala wlasnie henny ale nie moge sie dokopac jakie to odcienie byly... kolor jest piekny dokladnie taki chce. http://www.alinarose.pl/2012/06/outfit-i-naturalny-sposob-na-nawilzanie.html?m=1

      Usuń
    5. I masz też opis koloru w pierwszym komentarzu.
      Tu masz opublikowany post z farbą-http://www.alinarose.pl/2012/05/henna-lush-farbowanie-wosow-co-i-jak.html

      Usuń
    6. Post czytalam ale to zupelnie inny kolor.

      Usuń
    7. Weź pod uwagę, że henna w każdym świetle wygląda inaczej. Kolor jest wielotonowy. Inaczej wygląda zaraz po farbowaniu jak i podczas wypłukiwania.

      Usuń
  33. Pomocyyyyy co mam zrobic na masakryczny koltun ??? Rozczesuje tt i nic nie chce go scinac:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś użyć dużej ilości odżywki ułatwiającej rozczesywanie?

      Usuń
  34. O moj Boze- koniec swiata!!!!!Hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należałoby najpierw przeczytać post zanim się go skomentuje.

      Usuń
  35. Przechodzę to samo po powrocie z kilkudniowych wakacji, tyle, że od razu je obcięłam:) Zapuszczanie trwa nadal:)) Bardzo ładnie Ci błyszczą włosy! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...