Modelką była moja siostra ;). Nadal nie została włosomaniaczką. Suszarka kapturowa wyjątkowo jej się nie podobała, tak samo jak pozowanie do zdjęć ;). Musiałam ją bardzo długo prosić by się na to zgodziła.

Przed(wilgotne i suche włosy).
Włosy zostały umyte czarnym mydełkiem babci Agafii:
Odżywione:
- maską omia z olejem arganowym,
-maską Planeta Organica Morze Martwe pobudzającą wzrost włosów,
-sprejem Lady Spa Cashmere keratin elixir.

Długość- 53-54 cm. Podcięłam je o 5 cm, ponieważ włosy mojej siostry są mocno zniszczone.
Zdjęcia może i przerażające, ale moje włosy kiedyś wyglądały identycznie.
(x to rozdwojona końcówka, zniszczenia sięgały wyżej, nie mam zdjęć z bliska, z dalsza tak jak w przypadku siostry ich nie widać).
Dlatego uważam, że jeśli siostra będzie je systematycznie podcinać i pielęgnować to może mieć i dużo ładniejsze włosy niż ja(jej włosy są mocniejsze, patrząc na to co z nimi robi, dziwię się, że jeszcze je ma :D ).
Włosy nawinęłam na wałki, zrobiłam najzwyklejszy żel z siemienia(zagotowałam zalane wodą siemię i gotowe).
Efekty- bez użycia suszarki kapturowej.
Skręt wyszedł nieregularny, włosy szybko się prostowały(już podczas robienia zdjęć, co pewnie widać).
Następnie włosy siostry znów zostały umyte czarnym mydełkiem babci Agafii.
Odżywione:
-maską omia z olejem arganowym,
-maską Natura Siberica z serii rokitnikowej, do bardzo zniszczonych włosów,
- Odżywką w spreju intensywna odbudowa. Odżywka według moich włosów jest lekka. Natomiast siostra musiała uważać by nie wyglądać jak po olejowaniu. Co włos to opinia :).
W tym momencie zrobiło mi się żal włosów siostry. Po powyższych kosmetykach stały się takie mięciutkie i błyszczące *.*.
Efekty- po wałkach podgrzewanych suszarką kapturową.
Siostra się trochę śpieszyła i dolna warstwa włosów została wilgotna. Mimo wszystko skręt wyglądał zdecydowanie lepiej.
Kilka porad:
Masz falowane włosy?. Spróbuj wydobyć z nich loki. Nie poddawaj się od razu. Posłużę się przykładem mojej siostry. Nie sprawdzają się u niej koczki ślimaczki, ugniatanie, papiloty oraz różyczki(po których na jej głowie gościło gniazdo):


Zachowaj równowagę między humektantami, emolientami a proteinami.
Zwracaj uwagę na punkt rosy.
- Bardzo sucho, poniżej 9 °C unikaj humektantów. Zaprzyjaźnij się z emolientami.
-Mniej sucho -9 do -1 °C unikaj lub ograniczaj humektanty.
- Odrobinę sucho -1 a 4 używaj emolientów, możesz wprowadzać do pielęgnacji małe ilości humektantów(obserwuj włosy).
-Optymalnie 4 a 16 - Można stosować emolienty i humektanty(zachowaj równowagę).
-Wilgotno 16 a 21- zabezpieczaj włosy emolientami przed puchem.
-Bardzo wilgotno, czyli powyżej 21 w ogóle nie stosuj humektantów.
Humektanty- inaczej "nawilżacze", silnie higroskopijne substancje, dobrze rozpuszczalne w wodzie, mają zdolność do trwałego wiązania izatrzymywania wody z otoczenia.
Przykłady : gliceryna, mocznik, miód, glikol propylenowy, kwas hialuronowy, aloes, mannitol, xylitol, sorbitol, fructose, glucose, pantenol, witamina B3(niacynamid), mleczan sodu, PCA itd.
Emolienty- hydrofobowe substancję zatrzymujące wilgoć. Tworzą warstwę ochronną.
Przykłady - alkohole tłuszczowe, czyli tak zwane dobre alkohole. W przeciwieństwie do alkohol denat, alcohol(etanol), alcohol isopropyl nie wysuszają włosów. Wręcz je odżywiają. Należą do nich Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Decyl Alcohol, Mirystyl Alcohol, Palm Alcohol;alkohole polihydroksylowe, glikole-mają działanie kondycjonujące,pomagające w transporcie innych substancji wgłąb skóry. Są to: Glycerin, Propylene Glycol, Sorbitol, Xylitol, Glucose, Fructose. Emolientami są także oleje, masła, parafina, lanolina, woski, polimery, trójglicerydy silikony itd.
Proteiny- Proteiny to cząsteczki białka. Otaczają włos, wypełniają ubytki. Różnią się cząsteczkami. Malutkie mogą wnikać między łuski, średnie wyełniają ubytki, te największe mogą działać jak silikony(czyli otulać włosy). Mówi się, że proteiny lubią włosy wysokoporowate.
Przykłady: keratyna, proteiny jedwabiu,proteiny zbożowe, l-cysteina,metionina, arginina, proteiny mleczne(kazeina), żółtko jajka to także bomba proteinowa.
Ja- moje suche włosy nie lubiły protein jajecznych, keratyny. Ogólnie za nimi nie przepadały(mimo porowatości). Obecnie je kochają i potrzebują. Nie znoszą protein piwa, średnio lubią proteiny kaszmiru. Gdy jest bardzo sucho, łatwo je przeproteinować. Stawiam wtedy na emolienty. Coraz częściej zaczynam odczuwać różnicę wynikające z wilgotności powietrza. Dawniej tego nie zauważałam. Wiele razy wam powtarzałam, że dla mnie same oleje, czy inne emolienty to za mało. Nie utrzymam nawilżenia we włosach bazując jedynie na emolientach ;)( i wiele z was popełnia ten błąd). Mam identycznie ze skórą na twarzy. Keratyna na dzień dzisiejszy je wygładza i nabłyszcza. Suche, podniszczone włosy, oraz w okresie letnim(największe upały) źle na nią reagują. Kochają zioła. Hmm kochały je o wiele bardziej, gdy były zniszczone(ciekawe, prawda? ). Teraz mogą zareagować na nie wysuszeniem. Podoba się im miód, aloes za to jest dla nich za słaby.Żel lniany(humektant) w postaci płukanki- puszy. Sprawdza się jako maska z dodatkiem olejku(emolientu).
Moja siostra- jej włosy dobrze reagują na keratynę(sprej lady spa, maska i sprej NS, maska miodowe avokado), kaszmir. Nie tolerują protein jajecznych. Zastosowałam na jej włosach niegdyś maseczkę jajeczną( tak myślałam, że się jej nie spodoba - poznaje jej włosy) i myślałam, że wyrwie sobie połowę włosów próbując rozczesać powstałe sianko. Potrzebują nawilżenia, dobrze reagują na aloes i żel lniany. Zioła je wysuszają. Nie sprawdziły się u niej odżywki NS. Szampon do włosów farbowanych pokochały. Wszystkie powyższe produkty(z tej notki) były dla niej dobre.
Jak się wam podoba? . Która wersja jest waszym zdaniem lepsza?. Eksperymentujecie, poznajecie własne włosy?. Jest to bardzo ważne, ponieważ nawet mi zdarzyło się podsunąć siostrze coś nieodpowiedniego. Bez próbowania różnych składników i wnikliwej obserwacji nie da się ich poznać. Już mniej więcej wiem co im może posłużyć i tym się kieruję przy doborze kosmetyków.

Bardziej mi się podoba efekt z użyciem kapturowej suszarki. Nie wiedziałam, że można utrwalać włosy żelem z siemienia lnianego ;)
OdpowiedzUsuńMi tak samo :).
UsuńWłaśnie,kapturowa suszarka....Potrafaisz czarować-pięknie wymodelowałaś siostrze włosy.
OdpowiedzUsuń:D
UsuńWłaśnie płukanka z siemienia mi również puszy włosy-muszę spróbować miodek i jajeczka-żółtka.
UsuńJa mam ultraproste przyklapnięte włosy, ciekawe jak by działała na nie metoda z żelem z siemienia:)
OdpowiedzUsuńSpróbuj tego żelu z piwem- jest mocniejszy.
UsuńDziękuję Ci za ten wpis ;-) koleżanka ( włosy wysokoporowate, zniszczone, kręcone, chociaż maltretowane prostownicą) pozazdrościła mi włosów i poprosiła o pomoc ( duma :D ) . Dzięki Twojemu wpisowi będzie mi łatwiej ;-)
OdpowiedzUsuńKoniecznie pochwal się efektami na blogu.
UsuńNie mogłabym być Twoją siostrą :-D umarłabym z zazdrości patrząc na Twoje włosy :<
OdpowiedzUsuńSiostrze się chyba nawet moje włosy nie podobają, nie ma takiego problemu :D.
UsuńFajniejszy efekt po użyciu suszarki. :) Ja eksperymentuje aby wydobyć z moich włosów skręt, nawet zaczyna się pomału udawać. Chodzi o tak bez nakręcania i żelu, aby same schnąc się skręciły... maja predyspozycje o dziwo. :) Co do Cetyl Alcohol chyba moje włosy sa dziwne, mi włosy przesusza przy stosowaniu 2 razy w tygodniu. Okazjonalnie, nie robi nic, a tak to tylko szkody mimo, że nie powinien.
OdpowiedzUsuńNie są dziwne :). Moje także mają różne odchyły od normy. Dlatego nie ma idealnej rady dla wszystkich :). Jak sobie z tym radzisz?. Ten składnik jest chyba w każdej mojej masce czy odżywce :D.
UsuńJako, że moje włosy obecnie głownie potrzebują nawilżenia to nawet wystarcza im olej i umycie szamponem dla dzieci. Tak to staram się robić jakieś domowe mieszaniny lub ostatnio dodawać czegoś do gotowców co nawilża i może uda się tak to zniwelować. Na razie eksperymentuje w półproduktami.
UsuńEfekt na włosach Twojej siostry po użyciu suszarki kapturowej jest bardzo ładny :)
OdpowiedzUsuń:))
UsuńTwoja siostra powinna zostać skazana na karę dożywotnich kuracji u Ciebie. Nie da się na nią wpłynąć? Siłą może? :D Włosy ma świetne po tych zabiegach, dziwię się, że mogą tak dobrze wyglądać w porównaniu do zdjęć przed. Ani chybi, ma wielki potencjał.
OdpowiedzUsuńSiłą, prośbą, groźbą namówiłam ją na suszarkę kapturową. Miała straszną minę :D. Próbuję ale sama widzisz, że to takie trudne :D.
UsuńTen post to skarbnica wiedzy dla falowanych włosów. :D Przez chwilę nawet myślałam, że moje też takie są, ale to był efekt podatności na układanie bardzo zniszczonych włosów. ;)
OdpowiedzUsuńTeż muszę uważać, żeby pamiętać o odpowiedniej ilości humektantów, same oleje potrafią wręcz wysuszyć moje włosy (utrudniają wchłanianie wilgoci z powietrza). Jeszcze nie znalazłam wystarczająco nawilżającej odżywki, raczej do emolientowej dodaję miód, aloes, banana, półprodukty. Za to im mniej zniszczone mam włosy, tym częściej wołają o proteiny.
I jeszcze jedna rzecz: kiedyś moje włosy w dotyku buły szorstkie, a po myciu maski i odżywki spijały w mgnieniu oka, robiły się miękkie jak jedwab. Teraz włosy mam o wiele zdrowsze, ładnie lśnią i w ogóle, ale przy myciu robią się szorstkie i sztywne, i nawet silikonowe maski ich za bardzo nie wygładzają. Trochę pomaga wprasowywanie maski i ciepło, ale od kilku miesięcy nie udało mi się uzyskać tak gładkich włosów, jak kiedy były zniszczone i zaniedbane. Kiedy wyschną są znów gładkie.
Moje na starych zdjęciach też chyba wyglądały na falowane bo często ktoś się o to pytał :D. Również falowały( a raczej bardzo łatwo się odgniatały) przez to, że były zniszczone :). Mam tak samo i jest to bardziej widoczne na mojej twarzy. Same oleje ją wysuszą. Moja skóra i włosy potrzebują różnorodności. Ciekawe, może stały się wybredne :D. Mi się wydaje, że jak miałam zniszczone włosy to łatwiej mi było znaleźć idealny produkt. Teraz widząc jak mogą wyglądać mam wymagania :). Ideał to nawilżenie,blask. puszystość i idealna gładkość a nie każdy produkt łączy w sobie te cechy. Bywa, że jakiś produkt świetnie mi nawilża włosy ale np. nie wygładza, a efekt tafli mi się podoba.
UsuńDoskonale Cię rozumiem, same oleje nawet plus nawilżacze w pielęgnacji twarzy się nie sprawdzają u mnie tak samo, potrzebuję jednak jeszcze kremu - emulgatora. :)
UsuńCo do włosów, to może rzeczywiście kiedyś się człowiek cieszył, że jest lepiej, a teraz się denrewuję jak nie jest idealnie - bo przecież może być idealnie ;)
Dlatego nie pociągał mnie ten szał na olejowanie twarzy zamiast kremu. Ja bym po tym wyglądała jak sucharek :D. Jednak cerę mam kapryśną bo i jest sucha, dodatkowo naczyńka słabe a i o przebarwienia bardzo łatwo :/.
UsuńWłosy Twojej siostry choc bardzo zniszczone, to maja ogromny potencjał! Zrobiłaś z nimi nie wiele, a jaki wielki efekt. Dziwie się, że nie została przy Tobie włosomaniaczką ;)
OdpowiedzUsuńChyba nie da się jej zmienić :(. Myślę, że miałabym łatwiej gdybyśmy mieszkały ze sobą.
UsuńAch te oporne Siostry, tekst "dziwię się, że jeszcze je ma :D" rozbawil mnie do lez :D Twoja Siostra ma ladne, geste wlosy, podciecie im pewnie dobrze zrobilo. Fale po suszarce kapturowej wyszly piekne, co tylko przekonuje mnie do zakupu takowej ;) Pocieszajace jest rowniez Twoje stwierdzenie, ze Twoje wlosy rowniez byly kiedys w takim stanie- jest dla mnie nadzieja ;D Musze sie blizej zapoznac z tym punktem rosy.
OdpowiedzUsuńWszystko jest możliwe :). Dawniej nigdy nie miałam zdrowych włosów czy aż tak gładkich.
UsuńŚwietny efekt!
OdpowiedzUsuńNaprawdę wyczarowałaś na jej głowie urocze loczki.
Mam nadzieję, że kiedyś zacznie o nie bardziej dbać, bo widać co da się z nich wykrzesać :)
Tracę nadzieje ;).
UsuńWow efekt nieziemski ! Chciałabym kiedyś trafić na ciebie, tzn moje włosy, ciekawe czy i z nich dałby się coś wyczarować :)
OdpowiedzUsuńTo się nazywa prawdziwa pielęgnacja :)
OdpowiedzUsuńWłosy Twojej siostry mają duuuuży potencjał! Śliczne miała te loki :)
OdpowiedzUsuńKochana, mam do Ciebie pytanie: szukam czegoś, co by ujarzmiło sterczące na długości, wyrośnięte baby hairy; myślałam właśnie o tym, by zakupić w tym celu jakąś odżywkę b/s. Czy ta odżywka-spray, o której w notce pisałaś, dałaby radę? :)
Dla mnie jest lekka. Muszę jej używać na sucho (w dużej ilości) by czuć to powleczenie i dociążenie, chociaż w przypadku siostry musiałam z nią uważać, więc wszystko zależy od włosów. Ja wolę sprej lady spa, tylko on ma proteiny i trzeba uważać z częstością stosowania, lub sprej kalina z czerwoną koniczyną.
UsuńPrzed włosomaniactwem włosy miałam pofalowane na różne strony. Oczywiście, im bardziej je prostowałam i niszczyłam, coraz trudniej było mi nad nimi zapanować. Zaczęłam o nie dbać i stały się gładkie i proste bez użycia prostownicy.
OdpowiedzUsuńTeraz ku mojej rozpaczy, znowu zaczęły się mocno falować i puch mi się zrobił koszmarny. Oczywiście stosuję się do wszystkich zaleceń, które powinny przeciwdziałać temu koszmarkowi, ale na razie bezskutecznie.
Pocieszam się tylko, że włosy mam coraz zdrowsze i być może to efekt uboczny problemów z tarczycą.
też chcę taką siostrę tzn ciebie żebys dzialala mi takie cuda na włosach.. moze w koncu by zaczeły mi rosnąc ;)
OdpowiedzUsuńprzeglądam posta już któryś raz z kolei ;d jesteś prawdziwą cudotwórczynią <3
OdpowiedzUsuń