wtorek, 11 grudnia 2012

Włosomaniczki- kobiety obsesyjnie zapatrzone w swoje włosy?

Witam :).
Dzisiaj kilka moich przemyśleń na temat pielęgnacji włosów. O tym czy włosomaniaczka = kobieta traktująca swoje włosy jak relikwie, oraz o tym czym dla mnie są włosy.

Pewnie wiele z was spotkało się z osobami dla których np. nakładanie oleju na włosy jest jakąś abstrakcją, czymś śmiesznym i dziwnym. Tak samo jest z ludźmi ścisłe trzymających się słów producenta. Ile z was spotkało się na żywo albo na blogu z radami typu: to nie jest dla Ciebie(np. nie ten przedział wiekowy), zrobisz sobie tym krzywdę, Twoje problemy z wypadaniem to pewnie wina tych wszystkich eksperymentów np. stosowania płynu do kąpieli jako szamponu.
Moim zdaniem wynika to z niewiedzy. Nikogo nie interesuje skład a opis. Często takim osobom nie da się przemówić do rozsądku. Dla nich to czyste szaleństwo.

Druga grupa którą również często spotykam to osoby uważające dbanie o włosy za coś zbędnego bo np. ja nie mam na to czasu, pieniędzy itd.
Tutaj po prostu trudno jest zacząć. Później można już wpaść w systematyczność. Druga sprawa to na początku łatwo się zachłysnąć takim ogromem informacji na temat pielęgnacji włosów. Dlatego także takiemu komuś wydaje się, że włosomaniaczka od rana do wieczora wciera coś w te biedne włosy.
Co ja bym tutaj poradziła? Po pierwsze to trzeba wiedzieć, że nikt wam nie da 100% gotowej recepty na dojście do idealnie zdrowych włosów. Mogą to być przydatne sugestie ale trzeba pamiętać, że każde włosy są inne i mogą reagować różnie na dane produkty. Nie warto się od razu po takim niepowodzeniu zrażać. Początki są trudniejsze, ponieważ trzeba poznać swoje włosy- ich porowatość, preferencje. Po drugie najlepiej ustalić sobie jakiś plan pielęgnacji. Na początku kupuje się tony kosmetyków a wystarczy tylko podstawowy zestaw i jego się trzymać. Kolejna sprawa to brak cierpliwości. Niestety nie istnieją włosowe wróżki, które w magiczny sposób wyczarują na naszej głowie bujną, zdrową czuprynę. Zmiana włosów jest stopniowa i wymaga czasu(moje po roku). Po czwarte to jeśli faktycznie jakiś kosmetyk ewidentnie wam nie służy to nie warto za wszelką cenę go wykończać. Jeśli widzę, że jakiś produkt jest dla mnie bardzo neutralny lub wręcz szkodzi to go odstawiam i oddaje komuś innemu. 
Niektórym również trudno zabrać się za włosomaniactwo ponieważ nie są oni w stanie zrezygnować z takich udogodnień jak np, suszarka. Są różne włosomaniaczki które mimo pięknych włosów suszą je suszarką, użyją czasami lokówki itd. Wystarczy robić to z głową. Kupic np. dobrą suszarkę, najlepiej z funkcją jonizacji, suszyć chłodniejszym nawiewem itd. Od czasu do czasu można również podkręcić włosy lokówką itd. Ja co prawda nie mam w domu nawet suszarki ale tak było od dziecka(np. moja siostra również jej nie używa, tak samo mama itd) i dla mnie to norma.
Warto jednak wyeliminować te czynności które najbardziej niszczą wasze włosy.
Dbanie o włosy również nie zajmuje całego dnia. Czy nałożenie odżywki i maski naprawdę trwa tak długo? Kolejna sprawa to czy po nałożeniu takiej maski musimy siedzieć z zegarkiem w ręku i odliczać sekundy? Nieee. Można to robić pomiędzy czynnościami, które musimy wykonać np. ja gotuje zioła podczas robienia obiadu. Maskę nakładam przed kąpielą, zmywam zaraz po niej i nie tracę czasu- tzn, nie zajmuje mi to jakiś dodatkowych minut. Grunt to dobra organizacja.
(Włosy mojej siostry po jednym włosowym spa)
I co najważniejsze zaniedbane włosy nie dodają uroku(czasami rzucają się nawet w oczy) ...., więc skoro to nie kosztuje dużo ani nie trwa wieki to warto coś z nimi zrobić.


Bywa jednak, że dla kogoś dbanie o włosy przeradza się w małą obsesyjkę. Wiadomo ma do tego prawo ;), jej/jego włosy ale nie musi to tak wyglądać. Włosy są naszą ozdobą nie odwrotnie. Ja swoich nie traktuję jak relikwie. Pod koniec wakacji przypaliłam je płukanką i nie rozpaczałam nad nimi dniami i nocami ;). Postanowiłam bez jakiegoś większego bólu podciąć włosy o 6cm. Widziałam, że bardziej mojemu mężowi ich było żal niż mi :D. W listopadzie ponownie straciłam 6cm, ponieważ połamały się tylko krótsze, pojedyncze włoski a nie te najdłuższe ścięte na prosto. Moje włosy akurat cieniowaniu mówią nie. Mocno chronię je przed słońcem- jedna dłuższa wizyta nad wodą w pełnym słońcu i ich stan się pogarsza ale np. są one odporne na wiatr i noszę je tutaj prawie zawsze rozpuszczone. Często również są wilgotne i czesane wiatrem. Po południu wszystko tutaj zostaje pokryte kropelkami wody i niestety moje włosy również. Nie rezygnuję jednak przez to z rozpuszczonych włosów. Staram się jedynie pamiętać o silikonowym zabezpieczeniu w masce lub jedwabiu. Czeszę na mokro bo tak mi wygodniej i lepiej. Wiele razy próbowałam je czesać na sucho i dla mnie to męczarnia. Tak więc zawsze je czesałam i będę czesać na mokro. Mam zamiar zacząć chodzić na gorące źródła i nie przeraża mnie taplanie włosów w słonej wodzie. Wystarczy je później dobrze oczyścić i nałożyć coś nawilżającego. Lubię swoje włosy i nie będę wam wmawiać, że jest inaczej :D. Lubię gdy są długie, bardzo długie(dla niektórych za długie ale mi w takich pewność siebie skacze o 100% i jeszcze nigdy nie usłyszałam tego na żywo, wręcz odwrotnie- np. po podcięciu, pocieniowaniu czy rozjaśnieniu. Tylko wtedy wypowiadano na ich widok mniej miłe słowa. Może przez to, że np. w długich ja się zmieniam na plus. Również faktycznie jasne włosy nie są dla mnie. Niektóre blond włosy są oszałamiające np BlondHair Care ale mi nie pasują) i zdrowe. Widok zachwytu w oczach innych również jest miły. Dbanie o nie sprawia mi przyjemność ale jestem też normalnym człowiekiem i nie mam zamiaru żyć dla włosów. Lubie eksperymenty i jeśli mam na to czas to wymyślam, szukam czegoś nowego. Wole to np. od oglądania seriali.
Przyznam jedynie, że wypadanie ich mnie przygnębia. Zdarzało mi się mieć kilka włosów na krzyż na głowie lub walczyć z szerokim przedziałkiem(obecnie nadal zagęszczam). Mam złe wspomnienia i wiem jak to się może skończyć. Nie poddaje się i walczę. Bardziej jednak ucieszyłoby mnie wyleczenie przyczyny wypadania ;).
Brak czapki zimą może osłabić cebulki?- tak. Jednak ja ją noszę głownie dla własnego zdrowia ;). Jeśli nie jest mi zimno to nie zakładam jej lub zastępują ją kapturem. Cebulki bardziej osłabia mi znowu to nieszczęsne słonko. Mimo, że moja cera i włosy go wręcz nienawidzą to nie mam zamiaru zamknąć się w piwnicy latem. Filtr na głowę, skórę, włosy i można korzystać z życia.


Dobiła któraś do końca postu?
A jak to jest z wami? Spotykacie również w swoim gronie takie antywłosomaniaczki? Lub włosomaniaczki-maniaczki.Staracie się bronic swoich racji czy wolicie milczeć?- przeważnie jeśli coś dotyczy mnie to lubię wyrazić swoje zdanie. 


Przypominam o możliwości wygrania kodów na zakup okularów Firmoo- http://blogeve-evel.blogspot.it/2012/12/wygraj-kupon-na-zakup-okularow-firmoo.html







98 komentarzy:

  1. OO ależ, że się rozpisała ;D
    hmm wena??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwrotnie :D. Takie posty pisze mi sie szybciej niz np. recencje. Dziwne prawda? Niestety moj komputer przy ladowaniu zdjec, linkow muli tak bardzo, ze ma ochote rzucic nim o sciane :(

      Usuń
  2. Ja mam w swoim otoczeniu osoby raczej anty-kosmetyczne, a jeśli już to takie, które podchodzą do pielęgnacji standardowo (najlepsza odżywka to taka kupiona w salonie fryzjerskim za ciężką kasę). Ja nie bardzo lubię się odzywać, bo nie mam czym się pochwalić. Może tylko najbliższa przyjaciółka i chłopak potrafią docenić, że moje włosy nie wyglądają na przesuszone lub są miękkie w dotyku. Bo w innym przypadku to reakcja byłaby pewnie taka "po co się w to bawić, jak nie ma super efektów" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wazne, ze ty i twoi najblizsi widzicie roznice :)

      Usuń
  3. Co od włosomaniaczek - maniaczek to moja kolezanka jest nią do tego stopnia, że stwierdzila ze nie zamieszka ze swoim chlopakiem tak jak planowali, bo przeciez nie bedzie miala kiedy mieć np oleju na glowie (bo on ją zobaczy).
    A przecież można mieć olej rzadziej, albo na noc albo na godzinę - swiat się nie zawali! No i jesli facet kocha to i takie wariacje od czasu do czasu zniesie :)
    Ja staram się mieć umiar, bo jak we wszystkim mozna wpasc w przesadę. Jak z jedzeniem, opalaniem na solarium czy innymi nałogami - obsesyjne myślenie o wyglądzie (tutaj - o włosach) może naprawdę zatrzeć hierarchię myślenia (np wyżej wymieniona koleżanka).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak z osobami spiacymi w makijazu, zeby np. chlopak nie zobaczyl ich bez. Ja rowniez nie mieszkam sama bo mam meza i da sie to pogodzic.

      Usuń
    2. haha ach, czego nie zrobimy dla facetów ;)) Ja przyznam się, że odkąd zamieszkaliśmy razem osdtawiłam hydrolat oczarowy z BU, już dość miałam komentarzy TŻta 'o nieee, znowu nałożyłaś to coś' :))) Fakt, że cuchniał niemiłosiernie:P

      Usuń
  4. W sumie tylko mąż mnie rozumie-jemu również żal moich włosów jak ma je obciąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasmi mam wrazenie, ze kocha je bardziej :D. Zreszta od poczatku byl nimi oczarowany i ciagle je dotykal...

      Usuń
  5. Długi, ale baaardzo przyjemnie czytało się ten post:)
    W moim gronie nie ma ani jednych ani drugich, nie interesuje ich włosomaniactwo :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie :)
      Bywa i tak :/, przynajmniej nie slyszysz negatywnych slow o wlosomaniaczkach ale i takze nie ma z kim pogadac o tym :(, pozostaja blogi i internet.

      Usuń
    2. Znam to:(

      Usuń
  6. Dobiłam do końca ! :)
    Dokładne wszystko wynika z niewiedzy - ja jak już słyszę , że od mycia włosów czymś innym niz szamponem bedzie mega łupież to po prostu nawet się nie odzywam. Druga sprawa jest tak jak opisałas błędne myślenie o pielęgnacji - ''to jest drogie , zajmuje dużo czasu''- czyli błędny tok myslenia. Ja na początku rzuciłam się na WSZYSTKO. Chciałam spróbowac wszystkiego na raz i źle się to skończyło. Teraz nauczyłam się dbac o swoje włosy i wcale nie rezygnuję z ''niszczarek'' - od czasu do czasu wysusze czy tez wyprostuje włosy bo przecież nie ozna popadać w paranoje.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wlasnie tez czasami rece opadaja od tlumaczenia :D. Wole jednak ufac sobie i skladowi ;), wiem, ze wychodze na tym dobrze.
      Dokladnie, dbanie o wlosy jest wazne ale to nie moze przypominac obsesji :)

      Usuń
    2. Ostatnio , gdy jechałam pociągiem 2 dziewczyny (chyba wracajace z zakupów'' wyciagały kosmetyki np. olejek alterra i - '' jak można to nałożyć na włosy ? albo odżywkę do włosów - jak mozna ją trzymac dłuzej niż 2 min. ? Dziwię się ,ze im się jeszcze włosy nie spaliły'' aż mnie skręcało aby coś powiedziec ,ale zachowałam dystans :D

      Usuń
    3. W sumie to fakt czasami lepiej nic nie mowic i robic swoje :)

      Usuń
  7. Mnie nikt nie rozumie, bo nie ma w moim otoczeniu osoby, która dbałaby o zdrowie włosów. Ale mi to brzydko mówiąc "wisi" ;)
    Lubię to, co robię z włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak na razie jeszcze takiej prawdziwej maniaczki włosów nie poznałam :D to chyba jakaś mityczna postać, która nie istnieje - tak jak Yeti ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na zywo tez nie, w internecie tak- wystarczy np. przeczytac komentarz retrolove ;). Bywaja rozne przypadki.

      Usuń
    2. czytałam, ale moim zdaniem w przypadku tej dziewczyny problem tkwi raczej w jej stosunkach z chłopakiem niż we wlosomaniactwie :/ tak jak pisałaś to ten typ dziewczyn co śpi w makijażu, żeby przypadkiem ich chłopak nie zobaczył bez...

      Usuń
    3. Mimo wszystko odbiega to od normalnosci. Makijaz w sumie cos zaslania, czesto wlasnie dziewczyny boja sie pokazac swoje wady. Problem tkwi glebiej.Tutaj olej na wlosach nic nie zmienia. Zreszta olej byl tylko przykladem z tego co ja zrozumialam.
      A pamietasz komentarz u siebie o takiej dziewczynie co calymi dniami spedzala czas na komputerze czytajac o wlosowych nowinkach? bo ja tak :).

      Usuń
  9. Ja też wpadłam na początku w szał włosomaniactwa, teraz po prawie 2ch latach to mi sie zdecydowanie uspokoiło, choć moja dorga do idealnych włosów jest jeszcze daleka. O moim włosomanaictwie wie tylko najbliższa rodzina, ale i tak tego nie rozumieją. Brat żartuje ze mnie. Gdy używam oleii indyjskich to w tym momencie słyszę narzekanie że śmierdzi itd. Niestety jak dotychczas efekty nie są u mnie zbyt dobre, brak dużego postępu, wiec muszę się przyznać bez bicia że trochę się opuściłam w pielęgnacji włosów. Najbardziej irytuje mnie to że moje włosy sa bardzo ładne ale od wewnętrznej str. Z połyskiem, gładkie, nie połamane, są super. Nie wiem dlaczego na zew są inne ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zazwyczaj spotykam takie przypadki, gdzie dziewczyny nie dbają o włosy, a mało tego uważają, że szczytem pielęgnacji włosów jest ich farbowanie! Więc jak ja mogę nie farbować? Naprawdę, wiele razy słyszałam, że powinnam zafarbować włosy. Ja mówię, że mi wypadają! Co ma do tego farbowanie!?
    Albo jeszcze lepiej. Znam osoby którym włosy wypadają i co one z tym robią? Nic! Nie rozumiem tego. Chodzą, narzekają, ale absolutnie nic nie robią. Suszarka, prostownica, nie szampony-domestos zamknięty w butelce po szamponie. Na moje sugestie, że może coś delikatnijeszego, to słyszę, że je nie stać. A następnego dnia przyłazi taka w sweterku z Zary za 3stówy. Kwestia wyboru. Ja wiem, że naprawdę można założyć worek po ziemniakach i się będzie super wyglądało jak włosy będą ładne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego argumentu, ze farba tak bardzo pielegnuje wlosy to jeszcze nie slyszalam :)
      Ja sama nie kupilabym jakiejs bardzo drogiej maski. Dobre nie musi oznaczac drogie. Tutaj kupilam mega tani balsam i jestem bardzoooo zadowolona :).

      Usuń
    2. P.s sweterka za 300 zl te nie :D. Wole oszczedniej gosporadowac funduszami i miec kase na wlosy, ciuchy, przyjemnosci i nie zbankrutowac :).

      Usuń
  11. Znam jedną totalną antywlosomaniaczkę. moją mamę! : ) dokładnie tak jak w Twoim poście, zawsze kiedy mam większy problem w wypadaniem, mówi:" a, widzisz, to przez nowy olej, za duzo nakładasz na glowę. pomyj wlosy kilka dni w szarym mydle i przejdzie." a co najważniejsze zawsze jest pewna, że ma 100% procentową pewność! a mamę mam wyjątkowo nowoczesną ; ) hehe mamy to mamy.
    włosomaniaczkę rownież znam, używa niestety tylko kosmetyków drogeryjnych, jest przekonana, że jej służą (są sliczne, ale co by było po dogłębnym oczyszczeniu?) i niestety w żaden sposób na daje sie namówić na oleje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh przewaznie wlasnie takie osoby sa w 100% pewne swojej racji :D. Zwariowalas, jak mozesz to nakladac na wlosy, wylysiejesz mozna czesto uslyszec :/. Tak samo mam w przypadku pielegnacji skory. Mam np. tonik 50+ i wiem, ze skladem mi krzywdy nie zrobi. Nie dostane nagle od niego zmarszczek :D.

      Usuń
    2. O to to to:) Moja mamunia ma dokładnie to samo:D Według niej nakładam tony kosmetyków na włosy spędzam za dużo czasu w łazience i to moja wina ze mi wypadają:D

      A i mnie trafiły się osoby które zawsze wiedzą lepiej. Bo Pantene droga to na pewno dobra, bo pisze że nawilża to nawilża, i nie są w stanie zrozumieć że u mnie maska z jajka i cytryny nie da świetnego efektu bo proteiny mi nie służą, tak samo że mocne detergenty wysuszają mi włosy. Ech ciężkie jest czasami życie dziewczyn które dbają o swoje włosy w mądry sposób:)

      Usuń
    3. O ja zapomniałam wspomnieć, że tego typu komentarze słyszę właśnie od mamy, która podchodzi nieufnie do egzotycznych kosmetyków typu oleje indyjskie czy sproszkowane zioła typu Heenara czy Kapoor Kachli ("a jak wypadną ci od tego włosy?"). Ale ona w sumie rozumie chęć poprawienia urody, zupełnie inaczej tata, dla którego najlepszy kosmetyk to mydło+woda ("trądzik na pewno masz przez kosmetyki!").
      Rodzice... ;)))

      Usuń
  12. Dotrwałam i się w pełni zgadzam - mimo, że włosomaniaczę się od niespełna miesiąca nie zmieniło to mojego życia aż tak jakoś okropnie - maska nałożona na włosy nie przeszkadza w uczeniu się, odzywka rano to dodatkowe 2 minuty roboty, a wcierka wieczorem ze 3. Jedynie co wydałam więcej pieniędzy niż zazwyczaj w te sfere ale jest to inwestycja długoterminowa, nie zużyje wszystkiego od razu, w uważam, że co jak co, ale o włosy dbać warto, bo są chyba najpiękniejszą ozdobą kobiety i w sumie taka nawet naszą wizytówką. Za wariatkę się nie uważam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, zajmie to moze kilka minut wiecej a efekty bywaja zaskakujace :). Mi tez kiedys wydawalo sie wracajac wieczorem do domu, ze nie mam na to czasu :/.

      Usuń
  13. pewnie, że dobiłam do końca. zgadzam się ze wszystkim co piszesz. zastanawiam się też, czy komentarze, że jakieś włosy są za długie nie są z zazdrości. Sama mam dość długie włosy (choć nie aż tak jak Ty:*) i czasami słyszałam, że może bym zaszalała i ścięła na krótko a może jeszcze zafarbowała? bo przecież taka sama fryzura od długiego czasu jest nudna... mówią to z reguły osoby o na prawdę marnych włosach. ale czy długie czy krótkie, czy jasne czy ciemna muszą być zdrowe! jak najzdrowsze i zadbane. ale też nie traktuję ich jak relikwie. kąpałam się w tym roku w morskiej słonej wodzie i nie myślałam o włosach, tylko o tym jak się świetnie bawię. Chodzę też czasem na basen i nie mam zamiaru z niego rezygnować tylko ze względu na włosy. Wszystko z umiarem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie :)
      Ja tego w sumie nie uwazam za zazdrosc- chyba, ze mowi mi to osoba ktora wiem, ze sama chcialaby miec dlugie wlosy. Jednak to, ze ktos by tak chcial jest dla mnie malo wazne. Ja sama wiem w czym sie dobrze czuje. Mialam juz wszystkie(podstawowe) kolory na wlosach i rozne dlugosci. Wiem w czym sie czuje dobrze. Nie chce miec wlosow z ktorymi bede sie meczyc lub czuc mniej atrakcyjnie :/. Zreszta od rodziny uslyszalam tez duzo szczerych opinii po moich eksperymentach ;).

      Usuń
  14. Doszłam do końca :D
    Denerwuje mnie też takie coś: ten krem jest do stóp, to jak można nim smarować ręce? ;o

    Ja kocham swoje włosy nad życie, chociaż nieraz mają swoje humorki i się nie układają :) jednak na pewno nie jest to obsesja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwie sie bo Twoje loczki sa piekne *.*

      Usuń
  15. Znam wiele anty-włosomaniaczek, praktycznie większość moich znajomych (poza najbliższą garstką) uważa, że to co robię z włosami jest idiotyczne :/ Moje włoski właśnie słońce lubią, nie niszczy ich ono praktycznie wcale, za to ładnie rozjaśnia :D Raczej właśnie zima potrafi osłabić ich końcówki. W sumie zimą wszystko mi szkodzi... nie lubię tej pory roku :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwrotnie do tego co jest u mnie :D. Slonce je wlasnie rozjasnia i bardzo oslabia, krusza sie wtedy strasznie(ciekawe jak im sie spodoba mieszkanie w cieplejszym klimacie). Wiatr, mroz im nie szkodzi :D.

      Usuń
  16. Ja nie znam w realu ani żadnej włosomaniaczki, ani żadnej antywłosomaniaczki. W ogóle mało osób wie, że mam trochę kosmetyków do włosów i od dłuższego czasu staram się je doprowadzić do ładu. Jedynie czasem mój TŻ i rodzice pukają się w głowę jak widzą, że mam tak dużo kosmetyków, ale potem i tak pomagają mi w kupnie nowych czy też korzystają z moich zasobów :D Ja o swoje włosy lubię dbać, jednak nie robię tego przesadnie. Co prawda nie lubię jak np ktoś mierzwi mi w żartach włosy, ale to raczej z tego powodu, że moje bardzo łatwo je poplątać i potem przy rozczesywaniu w cholerę ich wypada. Ale czy to z mojej strony przesada i oznacza, że mam fioła na ich punkcie? No nie uważam tak. Dużo osób myśli, że osoby dbające o włosy nic nie robią, bo ma mylne wyobrażenie ile trwa taka pielęgnacja. Sama na początku włosomaniactwa myślałam sobie 'Kurcze ile to czasu minie zanim nałoże olej, wymyje włosy szamponem, nałoże maskę, zrobię płukankę?' a to nie zajmuje wcale dużo czasu! Kurcze to temat rzeka i nie chce sie rozpisywać, a mam tendencję do tego wiec może w tym momencie skończe już lepiej haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie jak ktos(przewaznie maz) dotyka mi wlosy ale fakt pozniej juz nie wygladaja tak ladnie.

      Usuń
  17. Ja często spotykam anty-włosomaniaczki :/ Dyskutować mi się z nimi nie chce, tym bardziej nie mam zamiaru ich do niczego namawiać i zachęcać, więc z reguły rzucam hasłem, żeby popatrzyły na moje włosy, a potem na swoje i temat się urywa... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie tez nikogo nie mam zamiaru namawiac(bo rowniez nie lubie jak ktos mnie namawia do zaprzestania tego) ale jak ktos wyrazi swoje zdanie to powiem co ja mysle np. o tym czasie jaki sie wklada we wlosy :)

      Usuń
    2. Tą ripostę sobie zapamiętam na przyszłość =D

      Usuń
  18. W domu ciągle słyszę ze przez nakładanie tylu kosmetyków na włosy te wyglądają coraz gorzej. Najbliższa koleżanka wyśmiała moje mycie włosów odżywką. Więc po prostu nie chwalę się moim włosomaniactwem i nie próbuję nikomu tłumaczyć że np. "Twój krem i tak Ci nie pomoże, bo nie zawiera żadnych pożytecznych składników". Niektórzy są tak zmanipulowani przez marketing i reklamy, ze chyba nic do nich już nie dociera, szkoda nerwów. Ja osobiście widzę, że pielęgnacja włosów i całego ciała na jaką przestawiłam się dzięki wielu blogerkom jest dużo skuteczniejsza i tańsza od tej promowanej w reklamach. Moje włosy w końcu rosną do takiej długości jaką chcę mieć (czego przy drogeryjnych kosmetykach i pielęgnacji nigdy nie udało mi się osiągnąć), moja cera wreszcie nie straszy. Jeśli ktoś będzie chciał wiedzieć, jak pielęgnuję swoje włosy, cerę - chętnie się podzielę. Ale sama z siebie nikogo nie będę nawracać na swoją pielęgnację. Wkurza mnie tylko gdy ktoś mnie namawia na drogeryjny krem, drogą wizytę u kosmetyczki czy balejaż z cieniowaniem.
    Uważam że Twoje zdroworozsądkowe podejście do sprawy jest najlepszym z możliwych. Sama w większości poruszonych kwestii uważam podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram! Często ludzie nie spróbują a znają się lepiej ode mnie która to robi od jakiegoś czasu. Masakra była jak tłumaczyłam o co chodzi z OCM, jedna koleżanka się rpzekonała i razem używałysmy tego sposoby, ale 10 innych wyśmiewało nas, mówiło że pogorszy nam się cera. I od roku nic się nie pogorszyło, ale one i tak wiedzą lepiej

      Usuń
  19. Też dobrnęłam :)
    Moje towarzystwo już się przyzwyczaiło - a może ja się przyzwyczaiłam i już wiem, przy kim co mogę powiedzieć? Jedna z moich koleżanek myje włosy żelem Facelle i dała się namówić na mycie włosów odżywką (Bingo z zieloną glinką). Druga pyta przed zakupem czy to warte ceny :) olejować nie chcą ale i tak jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie dobrze :). Moja raz uznala, ze mam za duzo kosmetykow bo na stoliku stal krem do rak(meza :D), balsam do ust, spirulina i witaminki(magnez, rowniez meza) :D.

      Usuń
  20. Dobiłam do końca ;) bardzo interesujący post ;) ja również uwielbiam dbać o włosy ( a może to już obsesja? ;) ). Ostatnio moją siostrę anty-włosomaniaczke namówiłam na oleje i maski- wkręciła się na maska ;D

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie rodzice faktycznie twierdzą że szkodzę sobie np. olejowaniem czy psikadłami bo nie jest napisane że są przeznaczone do włosów ale koleżanki w moim wieku rozumieją czemu to robię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam osobiście żadnej włosomaniaczki za to anty-włosomaniaczek widzę w ciągu jednego dnia setki.. Wiesz o co chodzi- 3 włosy na krzyż spalone rozjaśniaczem, wyprostowane i do tego tapir na 100% :( Robi mi się słabo jak takie coś widzę.
    Próbowałam moje koleżanki przekonywać ale wolą zaufać reklamą :( Nie to nie! A jak skrytykuję czasem jakiś ich wybór (bo nie mogę się powstrzymać jak ktoś opowiada że jakaś mega silikonowa odżywka zrobiła im "cud na włosach-musisz spróbować najlepsza jaką w życiu używałam" to foch i koniec. :|Może to dlatego nie mam zbytnio koleżanek? Hahahaha )
    Chociaż takie mega opsesje na punkcie włosów to też trochę głupota. Wszystko trzeba robić z głową :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam od początku do końca. Tak to jest, że zaniedbane włosy potrafią zeszpecić ładną kobietę. A jak wiadomo, to, co piszą w opisach produktów, to zwykle ściema, ale na szczęście coraz więcej osób jest tego świadoma, bo jeżeli nie będziemy kupować beznadziejnych kosmetyków, to nie będą ich produkować.
    Znam oba typy "włosomaniaczek". Typ nadmiernie dbający o siebie trochę mnie śmieszy, bo przecież "nawet kota można zagłaskać" i bardziej można sobie tym zaszkodzić włosom, niż pomóc. rozmawiając z drugim typem staram się wyjaśnić, ale jeżeli nic nie dociera to trudno, każdy ma prawo do własnego zdania.
    Świadomość tego, co służy naszym włosom oraz podstawowa wiedza o właściwej pielęgnacji wystarczy i naprawdę nie zajmuje to wiele czasu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo niech kazdy sobie robi co chce ale ja wole szukac wyposrodkowania :). Jak mam czas to lubie sie z nimi babrac a jak nie to umuje w 3 minuty i tez wygladaja ladnie :)

      Usuń
  24. Oj dziękuję za wyróżnienie moich włosów ;D Wiesz, mi się wydaje, że moje włosy są tak osłabione przez rozjaśnianie, ze nie wytrzymały by kąpieli w słonej wodzie albo rozczesywania na mokro :( Dawka ziół je zabija, a co dopiero sól :D Zazdroszczę brunetkom mocnej struktury włosa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo przez Ciebie ostatnio pomyslalam- jaki piekny blond wlosy, jaki lsniacy kolor, moglabym taki miec :D. A przeciez juz mialam i nie bylo mi w tym ladnie :(.
      Moje niby wlasnie mocne(znosza wiele :D-zwlaszcza tutaj) ale jak mowilam jeden calodniowy pobyt nad woda bez ochrony i sa jasniejsze, podniszczone :/.

      Usuń
  25. fajny post, doczytalam do konca bo bardzo mily do czytania. ja zawsze spotykam sie z nieiedza, jezeli widze ze ktos cche mne sluchac i bieze moje rady do serca to mowie, jak widze ze patrzy jak na idiote i ze i tak wooli kupic maske z sls za gruba kase, niech kupuje, nie moje wlosy i nie moje pieniadze :) za to mojemu chloakowi mowie o ziolach , sadzeniu aloesow, jajku na glowie, kaze mu glaskac wlosy po zastowsoaniu czegos ta i slucha cierpliwie, pyta czasem jakie ziolo na co stsosowac :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy wpis, bardzo ciekawy. Jestem włosomaniaczką od roku.Przez ten czas dużo się zmieniło na mojej głowie. Tzn większość tych zmian widze tylko ja... ale i tak jestem bardzo zadowolona.

    W realu nie znam żadnej włosomoniaczki, ale też żadnej anitywłosomaniaczki. Ludzie którzy mnie otaczają są raczej nieuświadomieni co do tego co leją sobie na głowę w różnych kosmetykach z drogerii i po prostu dziwią się jak widzą co robię ja :)

    Z ciekawszych przeżyć związanych z włosomaniactwem mam np takie, że kolega po otworzeniu szafki w łazience doznał lekkiego szoku (uroki mieszkania na stancji), a wcale nie mam aż tak dużo kosmetyków do włosów ( ok 10-15 i to wszystkiego: odżywki, maski, szampony, oleje, wicerki). No ale jego dziewczyna używała ledwo szamponu to czemu tu się dziwić :) a sytuacja była zabawna.

    Druga sprawa to zniechęcenie mojego chłopaka do oleju Amla - to się da zrozumieć bo niestety jego zapach delikatnie mówiąc nie zachwyca:)

    Ja chyba otoczenia aż tak nie drażnię, zauważyła wręcz różnicę. W czasach przed włsomaniactwem umycie włosów zajmowało mi 40 minut (co było spowodowane niemożnościa ich rozczesania) teraz robię to krócej i wszyscy są szczęśliwsi mogąc korzystać z łazienki :)

    Mnie za to bardzo denerwują chociażby znajome z pracy rozprawiające o prostownicach itp, ale nie zamierzam nagle zacząć ich uświadamiać włosowo, bo pewnie zostałabym wzięta za wariatkę. Siedzę sobie wtedy cichutko i trzymam się mocno żeby przypadkiem z czymś nie wypalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wiekszosc moich znajomych tez dlugo nie zauwazala zmiany- ja tak :D. Jakis czas temu osoba ktora ostatni raz widziala mnie dawno temu(mialam wtedy rozjasnione wlosy, podniszczone) nie mogla oderwac wzroku od moich wloskow :D. Widzac jej zachwyt czulam sie wspaniale :D i w sercu gratulowalam sobie dobrej roboty :).

      Usuń
    2. u mnie tylko znajomi których widze raz na rok widzą zmianę, ale chyba nie o to chodzi :P

      Usuń
  27. u mnie anty jest jedynie moje konto, ponieważ popełniłam wiele błędów - wszystko chciałam przetestować, zgromadziłam w domu naprawdę wiele zbędnych kosmetyków, i jeszcze jedno - woda - idzie jej dużo więcej, kiedyś myłam włosy tylko szamponem lub szamponem i odzywką 2w1, a teraz olej/maska, szampon i odżywka - zdecydowanie więcej, ale wiem, że warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie troche wiecej jej idzie. Jednak tutaj musze sie ograniczac z woda i jakos daje rade :)

      Usuń
  28. ja niestety nie znam żadnej włosomaniaczki ;-) kiedy zaczynałam walczyć o zdrowe włosy, po niedługim czasie także miałam wielki boom włosomaniakowy i jednocześnie brak efektów mnie dobijał. w tej chwili patrząc wstecz widzę wiele błędów- z prostownicy zrezygnowałam dopiero rok temu, kiedy po każdym prostowaniu zmiatałam tonę połamanych włosów, a- paradoksalnie- wtedy właśnie intensywnie o nie walczyłam ;-)także przez pierwszy rok w pogoni za przyrostem nie podcinałam w ogóle włosów, ewentualnie 1 cm, codziennie oglądałam, mierzyłam.. i wiele innych. w tej chwili wszystko się unormowało, dbanie o włosy nie jest maniactwem tylko naturalną rzeczą, jak mycie zębów;-) nie patrzę ślepo na te wszystkie rady huczące w blogowym eterze- czeszę na mokro z takich samych powodów jak ty, używam silikonów, podsuszam i wiele innych, ale z głową ;-) w kwietniu stukną mi dwa lata. kiedy oglądam zestawienia zdjęć, gdzie na głowie miałam watę cukrową, a teraz piękne, chyba z 5 razy gęstsze i lśniące włosy, jestem naprawdę dumna. nie traktuję ich jak relikwię, ale nic nigdy nie dodawało mi tyle pewności siebie i uroku jak zdrowe włosy, które najpierw zniszczyłam w pył a po tym sama je wskrzesiłam ;-)

    gwoli ścisłości- nie chwalę się- zachęcam do dbania o włosy, bo żadna biżuteria, buty czy sukienka nie doda nam tyle uroku, co zdrowe włosy ;-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie- dla mnie to tez bardzo naturalna czynnosc :).

      Usuń
  29. Ale się rozgadałaś :D Ja ogólnie nie rozmawiam z nikim na temat dbania o włosy, bo wiem, że dla większości dziewczyn dbanie o włosy ogranicza się do szamponu i prostowania ;), więc jakieś gadki o olejach czy maskach byłyby dla nich jak z kosmosu. Nie odczuwam też jakiejś potrzeby dzielenia się tym. Od tego mam bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. przeczytałam i zgadzam się z tym, co napisałaś.
    czesto słysze 'chce Ci się?', 'nie szkoda Ci kasy?', a przecież można znaleźć wiele tanich i fajnych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Pełen rytuał pielęgancyjny nie jest czasochłonny, jeśli i tak jesteśmy w domu to w tym czasie można robić masę innych rzeczy. Olej można nakładać na noc, a rano zmyć. Kwestia rozplanowania. Ja spotkałam się tylko z komentarzem, że za dużo kosmetyków włosowych zabieram ze sobą na wyjazd - ale skoro ja noszę swój bagaż (wielce wyczerpująca trasa samochód-mieszkanie) to nie mam z tym problemu. Wierzcie mi, że potrafię się ograniczyć do szamponu i odżywki i jedwabiu i też będzie dobrze. Obsesja? Raczej pasja, zwłaszcza, że poparta często sporą wiedzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie ja tak robie. Olej nakladam na noc bo nie mam czasu rano :)

      Usuń
  32. Ja akurat obracam się w gronie osób, których nie dziwi nakładanie oleju na włosy. Ba, ubolewają nad tym, że do niektórych nie mamy dostępu stacjonarnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygarniecie mnie :D?

      Usuń
    2. Chętnie;) Nasze zainteresowania wyszły na jaw przypadkowo podczas oczekiwania na wykład, ponieważ jedna z dziewczyn przyniosła reklamę "Mydlarni św. Franciszka" i zaczęłyśmy rozmawiać o olejach, problemów z ich dostępnością i wysokich cenach w "Mydlarni":)

      Usuń
  33. Mam przyjaciółkę, która uważa że taplam się w mazidłach :D Ale nie przeszkadza mi to-wyjaśniłam że nie taplam się a nakłądam na jakiś czas, żeby włosy były zdrowe itd.Zazakceptowała chyba moje argumenty, bo pytała ostatnio jak to jest z olejkowaniem :) Na początku włosomaniactwa zawsze jest zacgłyts i chęć skorzystania ze wszystkich porad,chyba nie da się tego uniiknąć, jeśli chce się poznać swoje włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. hmmm.. ja na początku byłam zdziwiona tymi wszystkimi informacjami na temat pielęgnacji włosów. Te wszystkie olejowania, maski, odzywki do mycia, szampon taki a nie taki, nie śpij w mokrych włosach(co zawsze robiłam)..masa informacji, ale tak się wkręciłam że szok:) Jestem dumna z tego że jestem włosomaniaczką i mam gdzieś osoby które tego nie rozumieją. Ja w nagrodę będę miała piękne włosy a oni? No właśnie i tu mnie kiedyś naszła refleksja jak próbowałam kupić w swojej malutkiej miejscowości odżywkę na włosy i odżywkę do mycia...nie było nic!!!no po za jedną Joanna Z epteczki babuni która miała jako jedyna substancje aktywne bardziej z przodu niż z tyłu. Więc jak można mieć zdrowe włosy po drogeryjnych poprawiaczach wyglądu stanu włosów?
    Więc niech inni będa nadal anty a my będziemy robić swoje;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja na początku w natłoku informacji dotyczącej pielęgnacji włosów szukałam jednego systemu, który sprawdzałby się u wszystkich:) milion rzeczy w łazience obmyślanie i planowanie- teraz wiem, że każde włosy są inne i niekoniecznie muszę je np. olejować na siłę kiedy mi to nie służy:) wolę dodać olej do maski:) i jest super:)ale najlepsza rzecz o jakiej się dowiedziałam to mycie włosów odżywką- są miękkie i lśniące i błyszczące co wcześniej nie zdarzało się przy moich suchych kręconych lokach:D a do tego kolor dłużej się utrzymuje:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Moje antywłosomaniaczki zaczynają powoli milczeć :) Na początku wiadomo- moje włosy wyglądały dużo gorzej niż włosy każdej z nich. Odrost do ucha po czarnych farbach chemicznych, etap bez silikonu... Ciągle dogadywały kiedy wreszcie zafarbuję włosy, żebym przestała myć tą Barwą a kupiła "porządny" szampon. Oczywiście niepytane o zdanie :) Teraz moje włosy zaczynają powoli wyglądać. Trzecie farbowanie henną Khadi i odrostu nie widać, wszystko płynnie przechodzi. Cieniowanie prawie ścięte, włosy nawilżone i błyszczące. Teraz bym chciała, żeby się w tym stanie wydłużały aż do talii i mniej wypadały. W ich tempie to jakieś 3 lata xD
    Powiem jeszcze, że jak potrzebuję włosowej inspiracji to wchodzę na Twojego bloga i patrzę na Twoje włosy :) Zachwycają mnie!

    OdpowiedzUsuń
  37. Zauważyłam,że najbardziej czepialskie o włosomaniactwo są te dziewczyny,które uznają tylko szampon + prostownica,ewentualnie do tego jeszcze chemiczna farba. Czasami słyszałam "po co ci to wszystko,i tak masz liche włosy", "czemu odstawiłaś prostownicę,i tak masz już zniszczone" itp. Denerwowało mnie to,ale nadal dbałam o czuprynę i teraz słyszę tylko "ale masz długie włosy!" "masz takie zdrowe,niezniszczone włosy", "co ty z nimi robisz że są takie ładne?" To miłe :) Kiedy efekty zaczynają być widoczne,ludzie zmieniają nastawienie do 'tych dziwnych eksperymentów'. Z czasem może nawet uda mi się przekonać kilka dziewczyn do włosomaniactwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy efekty zaczynają być widoczne,ludzie zmieniają nastawienie do 'tych dziwnych eksperymentów- dokladnie :). Najwieksze czepialstwo jest na poczatku gdy brak jeszcze efektow...

      Usuń
  38. I ja dobrnęłam do końca:) Bardzo fajny post, skłania do przemyśleń :) Muszę przyznać, że odkąd dołączyłam do 'zacnego' grona bezrobotnych może trochę za dużo czasu spędzam nakładając różne mikstury na włosy... ;)

    Jestem dumna, że udało mi się zarazić włosomaniactwem moją przyjaciółkę! Chociaż ostatnio mi się przyznała, że kiedy podesłałam jej adresy blogów włosomaniaczek puknęła się w głowę myśląc, że chyba zgłupiałam do reszty :P

    Typową anty włosomaniaczką jest moja współkokatorka- ma piękne włosy, które codziennie (!) torturuje prostownicą a w szafce ma chyba z 5 specyfików z l'oreala -.- Włosy wypadają jej garściami, chciałam więc jakoś delikatnie zasugerować zmianę pielęgancji ale jak ostatnio widząc mnie mieszającą OCM wypaliła 'chyba bym się zabiła, gdybym miała to wszystko robić' pomyślałam - a spadaj na bambus:P I nie byłaby to moja sprawa gdyby nie fakt, że jej włosy są wszędzie, usłana jest nimi podłoga, meble, czasem z talerza jakiś wyciągnę... błeeee :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh to jak moje gdy wypadaly :D, rowniez wtedy bylo ich wszedzie pelno. Skonczylo sie na zbyt szerokim przedzialku ale skoro nie slucha to moze pozniej zalowac....

      Usuń
  39. przed kąpielom -no dobre to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobre, ze cokolwiek Cie zainteresowalo :)

      Usuń
  40. Ja też dobiłam do końca, uwielbiam Twoje posty, każdy czytam od deski do deski :). Bardzo mądre słowa :* z niektórymi lepiej nie dyskutować, ostatnio czytałam tak żałosny wpis o włosomaniaczkach, że aż szkoda gadać. Oczywiście mój komentarz nie został zaakceptowany a same słodko - pierdzące już tak, a sama autorka przylazła do mnie i zaczęła obrażać :D. Poziom ściółki leśnej normalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo mi :*
      A co to za wpis? rowniez chetnie bym go zobaczyla...
      A to co zrobila ta panienka to straszna dziecinada :)

      Usuń
  41. doczytałam wszystko :) początki są naprawdę trudne i potrzeba wiele cierpliwości aby pochłonąć informacje, zebrać niezbędniki itp.
    ale mówią że cierpliwość jest cnotą i warto być cierpliwym :)
    ps. jaką masz obecnie długość włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W podsumowaniu miesiąca sa najaktualniejsze zdjecia.

      Usuń
  42. Bardzo fajy post, ja niestety nie moge liczyc na zrozumienie moich bliskich, wypadaja Ci wlosy? przeciez i tak masz duzo, co sie przejmujesz...zapuszczasz wlosy... i tak masz dlugie, po co? od kilku miesiecy walcze z potwornym wypadaniem wlosow... i moj sposob zeby jakos sie tym totoalnie nie zdolowac to czytanie Twojego bloga i innych wlosowych blogow, bo ludzie wokol mnie wieza w drogeryjne, drogie kosmetyki a ja juz dawno odkrylam ze nie tedy droga...
    Najwazniejsze to robic swoje i nie przejmowac sie innymi:)
    kasia
    ps: przepraszam za pisanie bez polskich znakow ale nie mieszkam w Polsce i nie mam polskiego komputera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda rowniez nie mieszkam w PL ale mam polski komputer. Co z tego jak nie wszystkie znaki dzialaja i kopiuje je z internetu :D, wiec w komentarzach tez ich nie uzywam :)
      Trzymam kciuki za walke z wypadaniem :) i wlasnie najwazniejsze to robic wszystko po swojemu i nie zwracac uwage na osoby ktore sie nawet nie znaja na tym co mowia :)

      Usuń
    2. Fajnie, ze Ty zawsze odpisujesz na komentarze twoich czytelniczek. Ja tez kopiuje polskie znaki z internetu, ale tylko wtedy jak naprawde musze:)
      Co do wypadania, niestety walcze juz z nim od prawie pol roku glownie naturalnymi sposobami, zamowilam tez balsam z enzymami pijawki ktory polecalas, mam nadzieje ze moze chociaz troche zachamuje wypadanie.
      Mam tez plan,ze jak wroce teraz do Polski zrobie sobie jakies bardziej dokladne badania,do tej pory lekarz zlecil mi tylko morfologie. I tutaj chcialam sie zapytac Ciebie czy slyszalas o badaniu wlosa(trichogram), podobno badanie to okresla dokladnie co jest nie tak i dlaczego wypadaja wlosy, jest jednak dosyc kosztowne.Slyszalas moze o nim lub znasz kogos kto je zrobil?
      Dziekuje za odpowiedz,
      pozdrawiam
      Kasia

      Usuń
    3. Slyszalam o tym. Moja lekarka mi polecala badanie trychogramem. Jednak wlasnie ta cena :(.

      Usuń
  43. Przeczytałam:) I zgadzam się ze wszystkich, znam włosomaniaczkę w realu, ale kilka lat się nie widziałyśmy. Od nowa odnalazłyśmy się na blogach :) A mieszkamy w sąsiednich domach:) Bardzo bym chciała pojechać na zlot:) Tam się musi dziać!

    Najbardziej denerwuje mnie że ktoś się po prostu nie zna, pierwszy raz o tym słyszy, a i tak wie lepiej. Bo mu się WYDAJE i ma byc jak on uważa.

    Myślę, ze warto jest robić zdjęcia, niekoniecznie co miesiąc i potem porównywać efekty:) ja jestem w szoku jak widze zdjecia z początków pielenacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ja teraz zaluje, ze nie mam zdj np. w blond przypalonych wlosach itd ;).

      Usuń
  44. wpadam tu do Ciebie, ale nie komentuje.
    Ja się przyznaje - mam bzika na punkcie włosów. Ale nie poświęcam im całego czasu i dnia.
    Mam włosy hodowane namiętnie, ostatnio ściełam je za ucho i rozpaczam:)

    Ale patrząc na twoje włosy - żal dupe ściska. Kiedyś się doczekam:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Dla mnie włosy to największe hobby, ale dbanie o nie pochłania mi tyle czasu ile zajmuje mycie co 3-4 dni (w sumie z nakładaniem maski i trzymaniem jej na głowie od 1-3 godzin, przy czym mogę w tym czasie krzątać się po mieszkanku i straszyć współlokatorów i ich gości różowym czepkiem kąpielowym z koroneczką ;) ), nałożenie oleju co kilka dni, w weekendy mogę sobie chodzić cały dzień z kompresem z oleju.
    Fanów sportu nikt nie podejrzewa o oglądanie meczów 23 godziny na dobę a włosomaniaczki to niby nie wypuszczają z jednej ręki szczotki a z drugiej odżywki? ;)

    Jednak nie przyznaję się za bardzo do mojego hobby wśród znajomych. Poza przypadkowymi zdjęciami na fecabooku nie wiedzą nawet jak długie mam włosy. Widzą, że codziennie mam inną fryzurę, to tyle. Dla nich włosy to tylko szampon, suszarka, kitek i w drogę. Nie rozumieją jak można poświęcać czas na czytanie składów. A przede wszystkim po co.

    OdpowiedzUsuń
  46. "Twoje problemy z wypadaniem to pewnie wina tych wszystkich eksperymentów" lub inne moje 'problemy' normalnie jakbym slyszała moją rodzine o.o

    OdpowiedzUsuń
  47. ja jak zaczynam o czymś mówić,to nikt mnie już nie chce słuchać haha :D i tylko sądzą ,że pod tym względem jestem dziwna,a potem sami po rady przychodzą.. ;D

    OdpowiedzUsuń
  48. Kurcze wszyscy tu nazekaja ze nie maja w swoim otoczeniu wlosomaniaczek(w sumie ja tez nie) Ale ja sie was pytam czemu sie niespotykamy jest nas az tak malo ze sie nie widzimy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że dla niektórych włosomaniactwo to słowo negatywnie nacechowane. Dwa niektóre kobiety mówią, że nie są włosomaniaczkami, tylko dbają o włosy :D Pojawia się wiele postów na blogach typu już nie jestem włosomaniaczką bo używałam tylko szamponu i maski. Dla mnie nie liczy się ilość a jakość i znajomość swoich włosów. Nie stosuję oleju od 2 miesięcy, czerwiec był detoksem z głównie 1 maską(to się zmieniło dopiero pod koniec miesiąca) i nadal się za nią uważałam:D Nie każdy musi szaleć z olejami(dla mnie to dodatek do pielęgnacji, moje włosy przez jakiś czas się obejdą od olejowania), domowymi maskami(już tylko nieliczne na mnie działają) itd. Wydaje mi się, że włosomaniaczka jest uznawana za kogoś kto ciągle siedzi z olejem na głowie, myje włosy godzinami, nie używa silikonów(ciągły zarzut do włosomaniaczek, a przecież wiele dziewczyn ich używa), nie używa szamponów z sles(jeśli komuś służy to w czym problem? sama muszę używać ich często) i dziewczyny się nie przyznają. Właśnie najczęściej słyszę, że dbają o włosy, ale nie są włosomaniaczkami. Tak jest u mnie ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...