'
Można jej używać do pieczenia(max 200 °C, powyżej 220°C traci słodzące właściwości). Trzeba jednak pamiętać, że stewia nie karmelizuje się i nie fermentuje.
Można ją uprawiać w doniczkach, jak i bezpośrednio wsadzić gotowe sadzonki w ziemię( ta wieloletnia roślina nie jest odporna na zimno, więc nie przetrwa zimy) Największą słodycz osiąga się jesienią. Dorasta do wielkości 1 metra, długość liści to 3cm. Posiada właściwości lecznicze. Zawiera witaminy z grupy B, witaminę C, beta-karoten, magnez, chrom, wapń,potas, żelazo, związki fenolowe(antyoksydanty) Posiada właściwości grzybobójcze, bakteriobójcze i dezynfekujące. Dlatego stewię stosuję się jako dodatek w pastach do zębów. Leczy dolegliwości skórne, obniża ciśnienie krwi, łagodzi dolegliwości trawienne.
Suszone liście mogą zmieniać smak potraw. Hmm, ale czy tylko? Moja mama uważa, że stewia w tabletkach zmienia smak kawy.
Kilka zdjęć z ogródka, gdzie zostały posadzone sadzonki stewii(nasionka lub sadzonki znajdziecie np. na allegro)
Nie słodzę ani herbaty, ani kawy. Stewię kupiłam dla mojego męża. Starcza mu łyżeczka suszonych liści. Używam jej jedynie do słodzenia pokrzywy.
Ręcznie zbierana i suszona pokrzywa, po prawej stronie kupny susz.
Ilość, której potrzebuję to:
Jest bardzo słodka i zdrowa. Faktycznie zmienia lekko smak kawy- mi to nie przeszkadza. Suche liście stewii opadają na dno. Jest bezpieczna u osób chorych na fenyloketonurię. Do potraw można zastosować np. suszone, zmielone liście, jak i wywar z liści( liście gotuje się na wolnym ogniu przez kilka minut) Koszt suszonych liści to około 4.50 za 25g. Koszt sadzonki oscyluje w granicach 7-8zł.
Miałyście? Co o niej myślicie? Słodzicie?
Wiem tylko, że miała być Coca Cola Life, która będzie słodzona właśnie stewią, ale na razie nie zauważyłam takowej w sklepach.
OdpowiedzUsuńZa to Sprite jest już słodzony stewią i różnicy w smaku nie czuję, ale może głównie dlatego, że rzadko go pijam. :)
Glikozyd stewiolowy E 960 , czyli wyciąg z rośliny pewnie się tam znajduje Wolę jednak domowy napój owocowy słodzony np. wywarem ze stewii. W herbacie jej tak nie czuć, ale zmienia lekko smak kawy.
UsuńTeż nie słodzę ani kawy ani herbaty, ale mój dziadek słodzi stewią. Muszę w końcu spróbować jak to smakuje :)
OdpowiedzUsuńCzuję na zmianę smak zielska i mocną słodycz zjadając listka stewii :)
UsuńPróbowałam przekonać się do jej smaku, ale nic z tego. Nie pozwala mi rozkoszować się smakiem potraw I do tego miałam po niej dziwne rewolucje w brzuchu oraz mdłości...
OdpowiedzUsuńStewia nie jest zdecydowanie dla mnie ;)
W jakiej postaci jej próbowałaś?
UsuńByły to takie małe pastylki, ale bez żadnych konserwantów.
UsuńO stewii słyszałam dużo dobrego:D Ale nie próbowałam, bo w ogóle nie piję słodkich napojów, bo nie przepadam - ale za to nadrabiam ciastkami:p
OdpowiedzUsuńNie miałam,ale bardzo mnie zaciekawiłaś-nie pierwszy raz:))
OdpowiedzUsuńChyba z pół opakowania jeszcze mam tego, jakoś do mnie nie przemówiła. za bardzo zmienia mi smak herbaty, a do kawy sobie jej nie wyobrażam... tym bardziej do wypieków. Jeżeli szukam zastępstwa dla białego cukru to wolę brązowy cukier lub miód naturalny.
OdpowiedzUsuńTak, ale stewia nadaje się dla cukrzyków(mam kilka takich przypadków w rodzinie) i nie ma kalorii. Tylko mi akurat, ani mężowi jej smak nie przeszkadza, ale ja pije różne ziółka, herbaty i taki posmak to dla mnie norma :D
UsuńNie mówię, że nie pijam ziół, ale po prostu ten smak jakoś nie wpada w moje gusta. A może po prostu czarna herbata z nią mi nie odpowiada dlatego się zraziłam.
UsuńMoże, a jak dużo jej dodawałaś do napoju? Nie ma się co męczyć na siłę. Mi odpowiada, więc będę ją zachwalać. Kilka dni temu widziałam czekoladę słodzoną stewią, ale była droga ;)
UsuńPierwsze słyszę o tym :) Ale muszę kiedy wypróbować, mimo że nie słyszę ani herbaty ani kawy.
OdpowiedzUsuńSama nie słodzę herbaty, kawy nie piję..Ale zastanawiam się od jakiegoś czasu czy może nie kupić jej mojemu chłopakowi, i samej stosować w kuchni. Wiadomo że cukier to zło ;c
OdpowiedzUsuńNie słodzę wcale. Jednak Stewię znam i lubię ją dodawać do wypieków.
OdpowiedzUsuńMiałam w listkach i w proszku. W proszku jest paskudna np. w kawie. W listkach ujdzie jeśli dodajemy do herbaty. Nie wiem jak ta w proszku sprawdza się np. jako dodatek do potraw, bo nie próbowałam. Jeśli chodzi o napoje to ostatecznie po nauczyłam się pić niesłodzone:) Ostatnio kupiłam Ksylitol, bo czasami mam jednak ochotę na posłodzony napój, chociaż troszeczkę...ale jeszcze nie otwierałam.
OdpowiedzUsuńA mi w kawie nie przeszkadzała :D
UsuńNiestety liście stewii mają dla mnie "trawiasty" posmak, stewia w tabletkach też nie bardzo mi odpowiada...
OdpowiedzUsuńMa taki posmak, choć mi nie przeszkadza. Dziś posłodziłam sobie nim jogurt naturalny i dodałam żurawiny ;)
Usuńciekawe jak smakują liście, bo posiadam proszek (puder), wczesniej tabletki i nie powiem zeby była to słodycz przyjemna w smaku, raczej dziwna, mdła...
OdpowiedzUsuńSame liście? słodkie zielsko :D
UsuńMiałam słodzik ze stewii i sprawdzał się jedynie w herbacie z cytryną i wodzie z cytryną. Omlety były paskudne :/
OdpowiedzUsuńJak to dobrze, że mi, ani mężowi jej smak nie przeszkadza :D
UsuńMam, uwielbiam, stosuję od dobrego roku? Albo nawet dłużej. Używam głownie do kawy i herbaty, jedna tabletka na szklane napoju.
OdpowiedzUsuńMoja mama słodzi więcej, więc może stąd ten mocniejszy niż pewnie u Ciebie posmak. Ja również używam minimalnych ilości stewii, czuję w herbacie nawet dodatek 2 listków.
UsuńMuszę ją wypróbować :-)
OdpowiedzUsuńtak z ciekawości, jaka jest Twoja grubość kucyka? Twoje włosy wydają się być bardzo gęste :)
OdpowiedzUsuńhttp://4.bp.blogspot.com/-ni98Wt4rRBQ/Uz2KWEfXgxI/AAAAAAAAOzE/JCaDRmOx97o/s1600/201403A54.jpg 8cm na ściśniętym centymetrze, plus grzywka. Mam gęste włosy, ale niezbyt grube. Jeszcze dochodzą do siebie po wypadaniu-http://blogeve-evel.blogspot.com/2014/03/podsumowanie-walki-o-kazdy-wos-17.html
UsuńZ czystej ciekawości chyba kiedyś wypróbuję, lubię eksperymenty zarówno włosowe jak i kuchenne więc chętnie wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńDla mnie posmak stewii jest po prostu okropny, wyczuwam go nawet w tych słodzikach niby bez posmaku, a suszona to już w ogóle masakra, jako-tako mi smakowała tylko świeża stewia miksowana w wodzie ze świeżą miętą i cytryną. Ale potem moją stewię mączliki zeżarły i skończyły się herbatki. ;)
OdpowiedzUsuńOpinie są podzielone. Ja się zaliczam do tej drugiej grupy. Tak samo jak brat i mąż. Mama również nie przepada za stewią....
Usuń