Fitokosmetik - krem- henna- bezbarwna- stymulacja wzrostu, nawilżenie- naturalna henna irańska, olej łopianowy, olej lniany, olej kokosowy, ekstrakt z żeń-szenia.
Opis:
Naturalna henna irańska- bezbarwna z dodatkiem olejów: łopianowego, lnianego i kokosowego, doskonale nawilża i odbudowuje włosy, pobudza uśpione mieszki włosowe, stymuluje wzrost zdrowych i silnych włosów. Już po pierwszym zastosowaniu włosy stają się wyraźnie zdrowsze, elastyczne i wygładzone od korzeni aż po same końcówki. Po wykonaniu pełnej kuracji 10-20 powtórzeń włosy są bardziej gęste, bujne i elastyczne, jedwabiste w dotyku i ładnie się układają. Krem-henna jest produktem gotowym, nie wymaga wcześniejszego przygotowania, przez co jest łatwa w użyciu i pozostawia zaoszczędzić czas.
Sposób użycia: Nanosimy krem-hennę na czyste, suche lub wilgotne włosy, rozprowadzamy równomiernie na całej długości. Po 15-30 minutach wpłukujemy ciepłą wodą bez użycia szamponu. Zaleca się używać 2-3 razy w tygodniu.
Link do produktu: klik.
Cena: 7zł- 50 ml
Skład:
Aqua, Cassia Obovata(bezbarwna henna), Arctium Lappa Root Oil (olej łopianowy), Linseed Oil (olej lniany), Panax Gingesing Root Extract(ekstrakt z żeń szenia), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Glycerin(humektant), Propylene Glycol(humektant), Hydrolized Keratin (keratyna), Dimethicone(lekki silikon), Xanthan Gum(wpływa na konsystencję), Panthenol(pantenol), Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol(konserwanty).
Moja opinia:
Saszetka była zabezpieczona przed otwarciem:
Zawartość:
Konsystencja:
Produkt wygląda jak zwykła henna zmieszana z wodą. Nakładanie papki jest identyczne. Następnego dnia z moich włosów wydobywał się zapach sianka. Zawartość saszetki to tylko 50ml. W zależności od długości włosów stosujemy:
Papkę nakładałam na wilgotne włosy(suche bywają strasznie puszyste i jedno opakowanie starczyłoby mi jedynie na pasemko włosów). Tak samo postępowałam w przypadku farbowania włosów indygo.
Skalp był zadowolony. Bliżej tej mieszance do natury niż myślałam(wygląd, działanie, zawartość henny- spora ilość drobinek) Włosy wolniej się przetłuszczały. Mój warkocz wyglądał 2x okazalej niż zwykle. Dopadł mnie jednak pohennowy przesusz. Moje włosy są delikatne, dawno nie stosowałam ziół. Dawniej farbowałam je indygo, ale wtedy były mocniej nawilżane. Na początku byłam zadowolona. Udało mi się rozczesać włosy. Jednak suche(zwłaszcza następnego dnia) domagały się o odżywkę. Wilgotne włosy rozczesywałam, ale suche były już na to zbyt oporne i powstawały małe supełki(widoczne na zdjęciu):
Henna w kremie jest jednak delikatniejsza niż rosyjska zwykła henna w proszku bez dodatków.
Po pierwszym użyciu nie odnotowałam zwiększonego blasku, ani wzmocnienia włosów.
To już 17 miesięcy bez farbowania włosów indygo.
Odrost po 12 miesiącach:
Pierwsze cm przychodziły bardzo wolno. Moje włosy przez prl nie rosły(odnotowałam kilka zerowych przyrostów) Pierwszy powrót do naturalek trwał krócej. Nie pierwszy raz zapuszczam włoski od nowa.
Obecna długość(widoczna na zdjęciu w recenzji) jest bardziej zadowalająca. Bywają krótsze pasma(do ucha, jakby włosy nie rosły) i znacznie dłuższe- sięgające za ramiona.
Naturalki(i ich prawdziwy kolor) widać najlepiej na filmikach:
Przy okazji możecie zauważyć różnicę w ilości włosów pomiędzy 1 a 2 filmikiem. Przez prl posiadam jedynie 7cm w kucyku, ale udaje mi się to tuszować ;)
Naturalki są błyszczące, gładkie i bardzo wielotonowe.
Mokre włosy ujawniają czerwone tony:
Suche bywają ciemne, średnio ciemne, udają blond:
Na zdjęciach z lampą mogą być nawet niebieskie :D:














































11.jpg)
10.jpg)
5.jpg)


