piątek, 27 września 2013

Naturalna maseczka do włosów Ruska Bania jajeczno- śmietanowa- recenzja./ Porównanie masek z serii Ruska Bania.

Witam :).


Link do produktuhttp://ukrainashop.com/opis/id,1422997/
Cena: 23 zł - 400ml

Opis:
Żółtko jaja: dzięki zawartości lecytyny nadaje włosom objętość i puszystość. Zawiera również proteiny i prowitaminę A. Doskonale odnawia włosy, poprawia ich strukturę.
Śmietana: zawiera zrównoważony skład substancji aktywnych (witaminy, tłuszcze, białka, węglowodany). Odżywia, nawilża i zmiękczają włosy. Chroni włosy przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Właściwości maseczki:

-regeneruje włosy i wysuszone zniszczone końcówki,
-doskonale odbudowuje włosy,
-odżywia i polepsza strukturę włosów,
-zapewnia łatwość rozczesywania.

Producent: " Первое Решение ", Moskwa, Rosja


Do włosów zniszczonych, farbowanych, o rozdwojonych końcówkach i trudnych do rozczesania.


Sposób użycia: po umyciu nałożyć maseczkę na włosy masując. Pozostawić na 3 minuty i spłukać.


Skład:
woda, emulgina, kwas cytrynowy, wyciąg z żółtka, śmietana, perfum, katon.

Moja opinia:
Maska jest rzadka(chociaż miewałam jeszcze rzadsze ;) ):




Ładnie pachnie. Zapach nie jest chemiczny ani przytłaczający.
Niestety ale nie jest to maska dla każdego. Maskę mam od bardzo dawna ;). Czekała na swoją kolej aż rok. Nie kusiła mnie( dawniej moje włosy nie przepadały za żółtkiem ). Między czasie widziałam zniechęcającą recenzję u aladrieli. Nie sprawdziła się również na wysokoporowatych włosach mojej siostry. Postanowiłam jednak ją zużyć. I co się okazało?. Moje włosy ją polubiły. Nakładam ją na 30 minut pod termo czepek

 a na to dodatkowo zakładam ręcznik. Włosy po jej użyciu są bardzo miłe w dotyku, mięciutkie, błyszczące. Maska nie należy do tych treściwych(jak wszystkie maski z tej serii). Jest w miarę lekka i nie obciąża. Stosowałam ją 2x w tygodniu. Obecnie moje włosy po piwnej stylizacji mają dość protein(wcześniej nie szkodziła mi, po dwóch dniach z żelem z dodatkiem piwa wolą emolienty) i wierzchnia warstwa z średnioporowatymi włosami puszy się lekko po jej zastosowaniu. 
Hmm mąż jakiś czas temu stwierdził, że moje włosy nie błyszczą się już tak sztucznie (? :D) a od pewnego czasu wyglądają bardzo naturalnie i zdrowo ;). Czyli nie nabłyszcza tak jak niektóre moje maski  ale sprawia, że włosy są lekkie i wyglądają na mocne. Podkreśla ich naturalne piękno.
Maski z tej serii mają piękne opakowania, kojarzące się z domowymi konfiturami,


A teraz małe porównanie.
Pierwszą maską jaką miałam okazję testować była maska ruska bania miód i leśne jagody.

-Zapach- najgorszy z całej serii, chemiczny.
-Wygładzenie- maską najlepiej z całej serii wygładzała- bez utraty objętości( podwijające się końce- to jej główna zaleta),
-Rozczesywanie- maska ułatwiała rozczesywanie ale tylko trochę,
-Sprawdziła się na wysokoporowatych włosach mojej siostry,
- Jest lekka- nie obciąża,
-Nawilża, włosy były po niej miłe w dotyku,
- Mogłam ją stosować tak często jak tylko chciałam,
-"Znika" po nałożeniu na włosach,
- Wystarczyło 15 minut by zadziałała najlepiej.

Maska ruska bania kefir i chleb żytni.

Zapach- przyjemny, naturalny,
Rozczesywanie- ułatwia w średnim stopniu,
Jest lekka- pozostawia włosy puszyste.
Jest wręcz zbyt lekka i słabo nawilża. To bardziej odżywka dla zdrowych włosów.
Nie nadaje się do codziennego stosowania.

Maska jajeczno- śmietanowa.

Zapach- przyjemny, nie jest chemiczny,
Rozczesywanie- ułatwia w średnim stopniu,
Najlepiej działała nałożona pod czepek na 30 minut,
Główne zalety to miękkie, miłe w dotyku i błyszczące po niej włosy.
Jest lekka, nie obciąża,
Nawilża,
Nie sprawdziła się na wysokoporowatych i podniszczonych włosach siostry,
Nie nadaje się do codziennego stosowania.




Miałyście?. Która z masek was najbardziej ciekawi?.



28 komentarzy:

  1. ja zapach tej z jagodami lubię, wręcz uwielbiam :) ale co nos to opinia ;)

    może kiedyś skuszę się na te pozostałe, ale jak będą w promocji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez nie przeszkadza. Jednak wczuwając się w niego czuć chemię :(.

      Usuń
    2. mi również bardzo się podoba :)

      Usuń
    3. Ja również uwielbiam zapach tej jagodowej :)
      Nie wiem czy skuszę się na inne, bo ta była dla mnie zdecydowanie za lekka.

      Usuń
  2. Niestety ani jednej :) Ale nadejdzie też kolej na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę z kefirem, ale używa jej Zosia (to znaczy ja ją używam na Zosi), nie mam pojęcia dlaczego świadomie kupiłam maskę typowo proteinową. Ale jako maska dla włosów mojej córy sprawdza się świetnie. Są błyszczące, puszyste, zdrowe i szybciej rosną. Myślę, że może rzeczywiście wzmacnia cebulki? Przez to, że ma prosty skład nie boję się jej nakładać na skórę dziecka.
    Sobie chciałam sprawić jeszcze kiedyś jagodową, ale zniechęciłaś mnie tym postem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jagodowa bardzo milo wspominam :).

      Usuń
  4. haha, faceci :p mąż fajnie podsumował działanie maski :)
    miałam odlewkę tej z jagodami, w sumie niewiele robiła. mam swoją z żytnim chlebem, jest niezła jako proteinowy półprodukt - lubię ją dodawać do Kallosa. fajnie koi skalp :) śmietanowej nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę ciekawy ten komplement :D.

      Usuń
  5. ja też niestety jeszcze nie używałam żadnej z tych masek. Ale mam na uwadze ich kupno i oby się udało:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kusi mnie szczególnie, ale ma piękne opakowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wszyscy chwalą się rosyjskimi kosmetykami, ja tez muszę w końcu jakieś zdobyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze nie miałam ani jednej tej maski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale świetne maja opakowania te maski :) ja za bardzo nie lubię jak maska jest za rzadka bo mi spływa z rąk przy nakładaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam żadnej z tych maseczek, kiedyś strasznie mnie kusiły :)
    Przez lejącą konsystencję i słabe nawilżanie trochę się odechciewa...
    Mam wysokoprowate włosy (kiedyś strasznie katowane), które potrzebują wiele dobroci i treściwego składu...

    Według mnie największym 'wabikiem' jest opakowanie:)
    Poprzez podobieństwo do domowych konfitur wydaje nam się,że maska będzie wspaniała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Chociaz przynajmniej opakowania wspolgraja z naturalnym skladem :).

      Usuń
  11. Przydałaby mi się chyba ta pierwsza:)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię Twojego bloga, ale moim zdaniem jest zdecydowanie za dużo recenzji... To jest trochę nużące
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam wersję z kefirem, ale u mnie sprawdzała się lepiej jako odżywka. w ogóle moje włosy dużo bardziej cenią sobie nałożenie takiej odżywki na kilka - kilkanaście minut, niż noszenie pod czepkiem... z przyjemnością kiedyś sięgnę po inne wersje :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie jagodowa zupełnie się nie sprawdziła ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam wersję z jagodami, fajna lekka maska, ale kiedy włosy potrzebują "czegoś więcej" niestety się nie sprawdza :(
    Śmieszny komentarz Twojego męża :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszej chwili pomyślałam, że moje włosy zrobiły się matowe :D.

      Usuń
  16. o tak, ich opakowania są świetne, uroczo babcine :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja obecnie mam miód i jagody- bardzo lubię, wygładza, nie obciąża i rzeczywiście włosy ją ,,piją''.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie mialam zadnej tej maski ;)

    wiolka-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam
    Mam takie pytanie. Gdzie można kupić te termo czepki? Niestety na allegro ich nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np. tutaj-http://www.negozio.pl/product-pol-2556-Jednorazowy-termo-czepek-WSPOMAGA-WCHLANIANIE-ZAAPLIKOWANYCH-KOSMETYKOW.html Widzialam takze gdzies jeszcze pakowane po 3. Musisz poszukac w googlach bo wlasnie na all ich nie ma.

      Usuń
  20. Akurat tej nie miałam,a szkoda.Uwielbiam zapach ruskiej bani z jagodami,wersja z chlebem żytnim jest równie przyjemna i lepiej się sprawdza od swej siostry.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...