poniedziałek, 19 listopada 2012

Delikatne fale.


Znacie pewnie to uczucie kiedy przeprowadzacie się na swoje i zauważacie ile jest takich różnych przydatnych drobiazgów?. Pierwszy raz dostrzegłam to wprowadzając się do pustego mieszkania. Po czasie, wiadomo wszystko zostało uzupełnione.
Tutaj jednak gdzie jestem obecnie(w 4 mieszkanku) również brakuje mi wielu przedmiotów. Jak się też okazało moja walizka miała dno ;p(niedobra).


Włosowych akcesoriów też mi brakuje :). Zapomniałam nawet spakować klamerki do włosów z Pl.
Wszelkie papiloty, wałki zostały w domu.
Zrobiłam jednak wczoraj lekkie fale przy pomocy pociętego w grube, pionowe kawałki materiału. Po myciu włosów nawijałam na zwilżone pasemka luźno materiał i wiązałam go gdy doszłam do ramion. Czy tylko mi się przypomniało dzieciństwo i to jak nasze mamy i babcie kręciły nam włosy na papiloty z materiału lub gazety?
Tutaj przyda się wam żel z siemienia lnianego. Wycisnęłam go przy pomocy ścierki.

Efekt jest bardzo delikatny przez co nawet różnice w skręcie widać po zdjęciach. Szybko się wyprostowały. Zawsze miałam bardziej poskręcane włosy. Loki utrzymują się u mnie dłużej bo jak się później prostują to zostają fale. Wtedy także żel z siemienia lepiej je utrzymuje(na moich lokach zawsze żel z siemienia nie był odgniatany, działał jak lakier do włosów).

Muszę się też wytłumaczyć z tego białego(a dokładniej szarego) proszku we włosach ;).  Kolejny już raz pokryte są one glinką. Stąd też znowu brak połysku. Trudno mi ją tutaj zmyć. W domu słuchawkę od prysznica wkładałam między włosy(tylko tak dało się je dobrze spłukać, inaczej wszelkie kawałki domowych masek, ba nawet resztki piany, peelingu ginęły w otchłani włosowej), tutaj tak się nie da. Mimo długiego spłukiwania, masowania przy tym włosów zawsze coś w nich zostaje :/. Muszę sobie kupić małą plastikową miskę i tak mocząc skalp spłukiwać glinkę.



Włosy w tym miesiącu zostały skrócone o około 5 cm.

Macie swoje sposoby na loki, fale z niczego?

Ostatni raz kręciłam włosy przy użyciu małych spinek tutaj.

U mnie ostatnio pogoda kapryśna. Raz świeci słonko innym razem deszcz.


Trochę teraz strach wypływać samemu na morze. Wcześniej taką mikro łódeczkę dopadła burza.

Ja tam wolę jak jest ciepło :). Wtedy też nagrzewa się lekko w mojej jaskini. Czemu zawsze mówię jaskinia?
Domy są budowane z ręcznie dopasowywanego kamienia:

Są tynkowane lub nie. Mój akurat jest co mnie cieszy bo nie mieszka na nim gromada jaszczurek. Czasami widzę jak siedzą właśnie miedzy takimi kamieniami.
Są także ciemne. Ja akurat mam tylko 2 okna na kilka pomieszczeń. Z pewnością sprawdza się to w upalne dni.


W grudniu będę miała okazję pozwiedzać w dzień wyspę to zrobię więcej zdjęć i wam je pokażę :).


Zmykam coś zjeść. Mam nadzieję, że daktyle są dobre  .









31 komentarzy:

  1. Piękne!
    o jaa przywieź mi te daktyle*-* u nas nigdzie ich nie ma:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sie przypomnij jak kiedys tam bede wracac :)

      Usuń
  2. Moja ciocia kiedyś zawijała włosy w papiloty zrobione z gazety, ale nie próbowałam ;) Właśnie tak patrzę co to za biała poświata, a to glinka:) Faktycznie brak bieżącej wody to mordęga! Buziaki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wode w kranie. Co prawda deszczowka ale plynie normalnie rurami :D. Tylko prysznic jest nieruchomy i strumien wody tez nie jest tak silny. To za malo dla moich wlosow ;). W domu musialam ta sluchawke prysznicowa wkladac w coraz to glebsze warstwy wlosow, zeby je domyc i dobrze zmoczyc :).

      Usuń
  3. Niestety na moje druciki nie mam jeszcze sposobu w miarę naturalnego na pokręcenie :) Twoje fale bardzo mi się podobają. cudowna tęcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pomaga naprawde duzo ilosc siemienia. Jednak dla niektorych(co widac po komantarzach)takie wlosy wygladaja na posklejane. Mi to nie przeszkadza bo dzieki temu moge je czasami podkrecic :)
      Dzieki, tecza tez mi sie bardzo podobala. Dlatego zrobilam jej zdj :D.

      Usuń
  4. Przepiękne masz te włosy, nie można się napatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja lubię patrzeć na Twoje włosy...Są tak zdrowe i zachwycająca...
    Na moich włosach fale się nie chcą trzymać po kilku godzinkach zaraz się prostują.
    A daktyle uwielbiam jednak są bardzo słodkie, zjem trzy i mam dość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak duzo, moje "umarly" po 30 minutach :D, dlatego tez wole loki bo prostuja sie one stopniowo i wydluzaja czas :)

      Usuń
  6. Niestety fale albo loko fale mam naturalnie, więc o to się nie staram :) Natomiast zazdroszczę pięknych gładkich włosów Tobie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się całkowicie, Twoje włosy to urzeczywistnienie wszystkich moich włosomaniaczych pragnień. Zazdroszczę i podziwiam nawał włożonej pracy, mam nadzieję, że za te kilka lat będę zazdrościć ciut mniej bo moje nieco zyskają na urodzie głownie wyczytanym na blogach wskazówkach takich świetnych osób jak Ty :)./ Niech żyje internet :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Fale śliczne, widoki również :) Ale powiedz mi, Eve, jak to u ciebie jest z tą glinką? Ja wczoraj po raz pierwszy użyłam zielonej i włoski mi się strasznie przesuszyły. Dodajesz może miodu lub czegoś? :) I ile trzymasz maseczkę? Mam nadzieję, że nie zamęczyłam pytaniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam 15-20 minut. Swoja glinke mieszam teraz z maseczka z ilami(tez taka wysuszajaca), sokiem z oliwek, olejkiem laurowym, odrobina wody i.... odzywka/maska :). Nie wysusza mi to wlosow. Dodam, ze ostatnim razem tez nie splukalam glinki, wyczesalam roznoszac ja na cale wlosy. I co najlepsze po kolejnym myciu(bez nakladania glinki) ona nadal byla we wlosach :p.

      Usuń
  9. Uwielbiam daktyle!
    U mnie żadne liki jeszcze nie trzymały się dłużej niż dwie godziny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie to pierwszy raz je jadlam :)

      Usuń
  10. Zobaczylam pierwsze zdjęcie na miniaturce i zobaczyłam w nim piec :D tak przez 5min myślę po co ten piec :D
    Z każdej włosowej sytuacji znajdziesz wyjście - efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dom :D, chcialabym go tak do walizki spakowac i zabrac tu ze soba :p

      Usuń
  11. ja od wczoraj jestem w Kanadzie i brakuje mi kilku rzeczy, ale są to takie rzeczy, bez których da się żyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynam od poczatku i jeszcze patelni np. nie mam :D. Pozyczam od brata.

      Usuń
  12. Ja włosy kręcę na spinki/gumki:) Robię takie minikoczki, które przypinam na godzinę:) Pomysł z pociętym materiałem też jest świetny:)

    A takie domy z kamienia zawsze robiły na mnie ogromne wrażenie;) To prawda, że gdy zmieniamy miejsce zamieszkania to zawsze nam czegoś brakuje;) Ja zawsze czegoś zapomnę, gdy wybieram się w podróż.

    OdpowiedzUsuń
  13. ale masz dłuuuugie włosy! :) / http://murphose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...